Thursday, January 20, 2011

Chycus

sie odnalazl. Od dwoch dni monitoruje jego blog Chycus Blog. Z Chycusiem juz sie gdzies kiedys spotkalem w cyberprzestrzeni. Witam zatem serdecznie ponownie!

Chycus ostatnio analizuje strony spolecznosciowe. Facebook, na ktorym notabene tez jestem.

Wszystko wskazuje na to, ze bezposrednia odpowiedzialnosc za katastrofe smolenska ponosza "w gruncie rzeczy wylacznie Rosjanie" - uwaza prezes PiS Jaroslaw Kaczynski. Wedlug niego, to Moskwa, wbrew stanowisku kontrolerow w Smolensku, podjela decyzje o sprowadzaniu Tu-154M na ziemie ("Wszystko wskazuje na bezposrednia odpowiedzialnosc Rosjan. Materialy polskiej Komisji Badania Wypadkow Lotniczych", GAZETAGAZETA, sroda-czwartek, 19-20 stycznia 2011).

Miedzynarodowy Komitet Lotniczy probuje oklamac swiat w sprawie okolicznosci katastrofy samolotu Lecha Kaczynskiego pod Smolenskiem. Po trzech miesiacach sledztwa i dziwnych zdarzen wokol niego, trudno miec watpliwosci co do tego, ze upadek TU 154 byl wyrezyserowany przez rosyjskie tajne sluzby...
Przygotowujac zabezpieczenie wizyty BOR nie zadbal o to, by jeden z funkcjonariuszy mogl wejsc na wieze, do kontrolera, by na biezaco monitorowac ladowanie samolotu z glowa panstwa. Skandalem jest rowniez to, ze po katastrofie nie podal sie do dymisji szef BOR gen. bryg. Marian Janicki - odpowiedzialny za ochrone najwazniejszych osob w panstwie...
PS. Zaskakujacych faktow i zagadek w sprawie katastrofy w Smolensku jest znacznie wiecej. Nie o wszystkich mozemy pisac, by nie ujawnic zrodel informacji i nie dawac stronie rosyjskiej mozliwosci matactwa. Jednak wszystkie te watpliwosci, przypadki i okolicznosci prowadza do jednego wniosku. Lech Kaczynski zginal w wyniku zamachu (Leszek Szymowski, "Kulisy wypadku TU 154 M w Smolensku", NOWY KURIER. 1-15 Lipca (July) 2010 No 13 (1003) ).

Urodzilem sie w Ustce. W letniej rezydencji Bismarka Villa Red. W 1951 roku. Za Stalina.


01:54 Hrs. Budzi mnie siusiu.

2 comments:

Bartosz Chyc said...

A zgadza się zgadza... stare dobre czasy forum newsweeka polska... jak jeszcze jako taki istniał w starej formie.
Cały czas od tego czasu zachodzę na twój blog. Aż w pewnym momencie zapragnąłem spróbować swoich sił na nieco bardziej poważne próby prowadzenia własnego ... może nie dziennika ale bloga...

Lewed said...

Gratuluje odwagi i blogierskiego zaciecia. Dzieki za zagladanie na moj blog. Przepraszam tez za jego slabosc. Newsweek wspominam z sentymentem. Tak naprawde to na nim rozwijalem swoja blogierska technike. Gdy miesiecznik skasowal moje blogi tematyczne w 2005 roku to zaczalem pisac ten blog na Bloggerze.
Powiem krotko, nie jest latwo. Blogierka jak kazde inne hobby wymaga duzo czasu, oddania sie i pieniedzy na rozne gadgety potrzebne do tego typu spolecznosciowej zurnalistyki.
Fajnie, ze zaczales pisac swoj blog. Jak na razie niezly. Trzymaj tak dalej.
Lewed + widok na zmieniajaca kolory wieze CN w Toronto za oknem + z wiatrem -17C. i drobny sniezek