Sunday, August 16, 2009

Pamietasz

co robiles 40 lat temu 16 sierpnia 1969 roku? Ja wtedy mialem 18 lat. Wlasnie skonczylem zawodowke i zaczalem pracowac w stoczni "Ustka". Sluchalem radia Luksemburg i radia Wolna Europa. Rozroznialem juz dzwieki Beatlesow i Rolling Stonesow. O festiwalu Woodstock jeszcze nie slyszalem.



WOODSTOCK MUSIC and ART FAIR
SATURDAY
AUGUST 16, 1969
10:00 A.M.
One Admission Only

03:48 Hrs. Budze sie. Siusiu + lyk wody + bol glowy. Rzucam sie z prawa na lewo. Nie moge spac.

05:14 Hrs. Budzi mnie bol w prawej stopie. Kurcz. Siusiu + lyk wody.

07:08 Hrs. Budzi mnie bol w lewej lydce. Kurcz. Siusiu + lyk wody.

"Dziadek walczyl z "hanysami" (czyli Slazakami) ramie w ramie, o jedna polska sprawe" - RYSZARD CZARNECKI ("Dziadek - "gorol" i "hanysy" czyli 90 lat temu" - http://www.ryszardczarnecki.pl/pl/?page=blog_tresc&id=1937).
Tadeusz Gajl w "Herby Szlacheckie Rzeczypospolitej Obojga Nrodow", zacne szlacheckie rodziny CZARNECKI przypisuje do klanow: Lewliwa, Lis, Lodzia, Pobog, Prus I, III, Tepa podkowa, Czarnecki.

09:20 Hrs. Lektura tronowa. "Wprost" (www.wprost.pl).

Blog http://www.beppegrillo.it/ nalezy do najczesciej odwiedzanych na swiecie. Opracowany na blogu projekt ustawy zabraniajacej wybierania do parlamentu osob skazanych prawomocnym wyrokiem zebral 350 tys. podpisow. Dokument ten, regularnie podsuwany przewodniczacemu Senatu, nigdy jednak nie stal sie przedmiotem obrad parlamentarzystow. Jak mowi premier Berlusconi, trudno oczekiwac, zeby indyki poparly pomysl przyspieszenia Bozego Narodzenia. Prawdziwym powolaniem Grilla jest jednak bycie prorokiem wolajacym na puszczy, przyjemnosc sprawia mu mowienie zle o wszystkich, od papieza po Miedzynarodowy Fundusz Walutowy, od producentow armat po wytworcow lodow, od wielkich trucicieli srodowiska po wielkich statystow. Nie wierzy w NATO ani w Unie Europejska. "Gleboko nienawidze Europy. Poniewaz dwadziescia osob decyduje o losie czterystu milionow" - oswiadczyl w telewizyjnym "przemowieniu do ludzkosci" w noc sylwestrowa 1998 r. (Piero Palumbo, "Grillowanie polityki", WPROST, 26 lipca 2009).

10:10 Hrs. Wskakuje na wage APSCO. 81 kg.

11:30 Hrs. Z werandy podnosze "Sunday Sun" (www.torontosun.com) z "We're havin' a heat wave. And T.O.'s finally enjoying some fun in the sun" na okladce. Na dworze slonecznie. 27-stopniowo. Odczuwalne 34C. Temp. w kuchni 25.8C.

12:42 Hrs. Odpalam maszyne. Jade na zakupy. Spiew ptakow + pajeczyna na glowie. Wlaczam klimatyzacje.

13:58 Hrs. W domu.

15:19 Hrs. Wychodze z domu do Isabel. Slonecznie. 28-stopniowo. Ubrany w krotkie jasne spodenki + koszulke bezrekawowa czarnego koloru z napisem CHAPS RALPH LAUREN na piersi + wizerunek flagi amerykanskiej w centrum. Lekki powiew wiatru od parku. Petro-Canada na rogu ulicy bierze za litr paliwa $0.96.7.

15:25 Hrs. W wagoniku metra. 23 osoby + Tajemnice chwalebne.

15:50 Hrs. W tramwaju 505. 16 osob.

15:56 Hrs. W szpitalu.

21:38 Hrs. Wychodze ze szpitala. Cieplo + duszno + spiew skrzatow. Duzo czasu dzis spedzilem z Isabel na zewnatrz. W parku. Bylo wysadzanie w ubikacji, zmiana pieluch, ubieranie i przebieranie. Karmilem ja arbuzem + podawalem soczki COMPAL produkcji portugalskiej. Dalej zolta.

21:44 Hrs. W tramwaju 504.

21:49 Hrs. W wagoniku metra. Ponad 30 osob.

Japanese opposition leader and chancellor candidate Ichiro Ozawa said in 2003: "We have plenty of plutonium in our nuclear power plants, so it is possible for us to produce 3,000 to 4,000 nuclear warheads" ("Worldwatch", THE PHILADELPHIA TRUMPET, July 2009 - www.thetrumpet.com).

22:13 Hrs. W domu. Na dworze 25-stopniowo. Odczuwalne 33C. Lekko spocony. Temp. w kuchni 26.6C.

23:40 Hrs. Zaczynam pranie.


WEEKENDOWY OKLADKOWIEC
CZYLI GAZETA I GONIEC

"Gazeta" (14 - 16 sierpnia 2009 - www.gazetagazeta.com).

* Premier Harper o koncu recesji.
* Nieuzbrojone helikoptery przybyly na odsiecz.
* Protest pielegniarek z calej Polski.
* Ukrainska odpowiedz na bezczelnosc Rosji.
* Autostrada A4 polaczyla Polske z Niemcami.
Trzy fotografie: (1) Premier odpowaida na pytania dziennikarzy; (2) Kapitan Daniel Ambrozinski; (3) Do Radomia przyjechaly pielegniarki z roznych stron Polski.

"Goniec" (14-20 August 2009 - www.goniec.net).

* Pieszo z krzyzem do Midland.
* Wielkie Maryjne swieto.
* Koniec "wielkiej afery".
* Polski noz w Bolszewie.
Jedna fotografia: Grupa uczestniczek XVII Pielgrzymki Pieszej do Midland przed wyruszeniem w droge.



WOODSTOCK, 40 YEARS LATER
Peace, love and narcissism
No nostalgia for muddy '60s
BY CHARLES LEWIS
My chance to be part of history came out of the blue on a hot August day in 1969. I was 18 years old, working as a "runner" at a Wall Street brokerage firm for the summer, trying to earn extra money for school that fall. My job was to deliver stocks, bonds and contracts to other brokerage offices. You were expected to wear crisp slacks, a white shirt and a tie. If you did not wear a tie you were yelled at by Mr. DeMarco, the office manager. If your hair was long enough to touch the back of your shirt collar, you were told to get a haircut.
There were a few rebels at the firm who smoked pot on the weekend and said things like "right on" and "dig it" and would make fun of the straight people in the office - in other words, the other 98% of staff.
One of these guys told me he and a few friends were going to this music festival in upstate New York that weekend and I should come along. I said I would get back to him. When I tell this story today, most people are amazed I did not immediately say yes. They don't understand I was not living in the 1960s they imagine.
In 1969 I had just finished my first year at St. John's University, a conservative Catholic school. The only anti-war demonstration I can recall was held by the small contingent of hippies who hung out at the same table in the cafeteria every day. They actually looked like the same hippies who were often the focus of earnest articles in Life and Time. The demonstrators were routed by three times their number who supported the war. This was unusual place to go to school in the 1960s. but I took some pride in the fact it really was different from the surrounding "counterculture."
Many of the rituals we practised were more reminiscent of the '50s than the '60s of popular history: Friday nights were for going out with your friends, hitting the bars, dancing with women you did not know. Saturday nights were for girlfriends. That was the night you put on a jacket and tie, maybe a dab of Old Spice, and set sail into the night.
Many of my friends' fathers were police officers and so I had no problem with authority. I subscribed to the notion that if you were in trouble, it was smarter to yell for a policeman than for a hippie.
That night, after my invitation to Woodstock, I watched the news with my parents and there were already reports of traffic snarls and other issues arising from so many people descending on a small town in rural New York state. The police made a special appeal for people to stay away.
That was enough for me. I vaguely remember watching Woodstock unfold on the television news. Everyone was astounded by the peacefulness of the crowd and the number of great musicians who showed up. But I do not remember feeling regret of envy. Besides, it rained a lot and I had no interest in sitting in the rain and mud.
( I did take note of the amount of sex that was apparently going on, but realistically, I knew the Earth Mother types who seemed to make up the female contingent at Woodstock would have treated me with suspicion or even loathing - a situation that persists to this day.)
A few weeks later, I was back at St. John's. I remember being in the cafeteria when I heard two guys get into a screaming match. These people must have mistakenly ended up on the wrong campus. Both had long hair, sideburns and walrus mustaches. One was calling the other a liar:
"You weren't at Woodstock, man. I was there, man, but there's no way you were there!" Given there were 500,000 in attendance, I'm not sure how he could be so certain.
The other guy yelled back: "Bulls--t. I was f---ing there. Don't f---ing say I wasn't there because I was, man." I remember thinking, "Who gives a crap if you were there or not?"
All of a sudden people that fall were wearing Woodstock T-shirts and talking about how it had changed everything. Despite the fact men had landed on the Moon that year, the war in Vietnam was taking the lives of hundreds of American boys each week, there were civil rights riots in the cities, this singular event began to eclipse everything else - even to the extent that people would lie about being there.

Saturday, August 15, 2009

LITANIA LORETANSKA

DO NAJSW. MARYI PANNY

Kyrie eleison, Chryste eleison, Kyrie eleison, Chryste uslysz nas, Chryste wysluchaj nas.
Ojcze z nieba, Boze, zmiluj sie nad nami!
Synu, Odkupicielu swiata, Boze, zmiluj sie nad nami!
Duchu, Swiety Boze, zmiluj sie nad nami!
Swieta Trojco, jedyny Boze, zmiluj sie nad nami!
Swieta Maryjo, modl sie za nami!
Swieta Boza Rodzicielko, modl sie za nami!
Swieta Panno nad pannami, modl sie za nami!
Matko Chrystusowa, modl sie za nami!
Matko Laski Bozej, modl sie za nami!
Matko nieskalana, modl sie za nami!
Matko najczystsza, modl sie za nami!
Matko dziewicza, modl sie za nami!
Matko nienaruszona, modl sie za nami!
Matko najmilsza, modl sie za nami!
Matko przedziwna, modl sie za nami!
Matko dobrej rady, modl sie za nami!
Matko Stworzyciela, modl sie za nami!
Matko Zbawiciela, modl sie za nami!
Panno roztropna, modl sie za nami!
Panno czcigodna, modl sie za nami!
Panno wslawiona, modl sie za nami!
Panno mozna, modl sie za nami!
Panno laskawa, modl sie za nami!
Panno wierna, modl sie za nami!
Zwierciadlo sprawiedliwosci, modl sie za nami!
Stolico madrosci, modl sie za nami!
Przyczyno naszej radosci, modl sie za nami!
Przybytku Ducha Swietego, modl sie za nami!
Przybytku chwalebny, modl sie za nami!
Przybytku slawny poboznosci, modl sie za nami!
Rozo duchowna, modl sie za nami!
Wiezo Dawidowa, modl sie za nami!
Wiezo z kosci sloniowej, modl sie za nami!
Domie zloty, modl sie za nami!
Arko przymierza, modl sie za nami!
Bramo niebieska, modl sie za nami!
Gwiazdo zaranna, modl sie za nami!
Uzdrowienie chorych, modl sie za nami!
Ucieczko grzesznych, modl sie za nami!
Pocieszycielko strapionych, modl sie za nami!
Wspomozenie wiernych, modl sie za nami!
Krolowo Aniolow, modl sie za nami!
Krolowo Patriarchow, modl sie za nami!
Krolowo Prorokow, modl sie za nami!
Krolowo Apostolow, modl sie za nami!
Krolowo Meczennikow, modl sie za nami!
Krolowo Wyznawcow, modl sie za nami!
Krolowo Dziewic, modl sie za nami!
Krolowo wszystkich Swietych, modl sie za nami!
Krolowo bez zmazy pierworodnej poczeta, modl sie za nami!
Krolowo Wniebowzieta, modl sie za nami!
Krolowo Rozanca swietego, modl sie za nami!
Krolowo pokoju, modl sie za nami!
Krolowo Polski, modl sie za nami!

Baranku Bozy, ktory gladzisz grzechy swiata, przepusc nam, Panie.
Baranku Bozy, ktory gladzisz grzechy swiata, wysluchaj nas, Panie.
Baranku Bozy, ktory gladzisz grzechy swiata, zmiluj sie nad nami.
W. Modl sie za nami swieta Boza Rodzicielko.
O. Abysmy sie stali godnymi obietnic Pana Chrystusowych.

Modlmy sie: Daj nam, slugom Twoim, prosimy Panie Boze, cieszyc sie ustawicznie zdrowiem duszy i ciala, a za chwalebna przyczyna blogoslawionej Maryi zawsze Dziewicy niechaj od doczesnych utrapien wolni bedziemy i wiekuistego dostapimy wesela. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

04:07 Hrs. Budze sie ze snu. Siusiu + lyk wody.

05:46 Hrs. Budze sie. Siusiu + lyk wody.

08:46 Hrs. Wypijam szklanke wody strukturowanej na czczo.

08:55 Hrs. Lektura tronowa. "Wprost" (www.wprost.pl).

Czy w XXI wieku blog jest niezbednym elementem Polityki?
Krzysztof Wozniak. Krakow.
RYSZARD CZARNECKI: Tak wlasnie dlatego, ze mamy XXI. Oczywiscie sa inne formuly, jeszcze nowoczesniejsze, jak wideoblog czy twitter, ale blogosfera to blogosfera: jest coraz wazniejsza.
Co sadzi pan o Januszu Palikocie, rowniez zapalonym blogerze?
Krzysztof Wozniak. Krakow.
RYSZARD CZARNECKI: Jest nihilista, nie ma dla niego wartosci ani autorytetow - a tacy politycy, wczesniej czy pozniej zle koncza ("Krol Donald jest nagi. Na 10 pytan czytelnikow internetowego wydania "Wprost" odpowiada Ryszard Czarnecki, europosel PiS, dawniej polityk ZChN, AWS i Samoobrony. Pracowal w rzadach Hanny Suchockiej i Jerzego Buzka", WPROST, 26 lipca 2009).

Ryszard Czarnecki
Blog Janusza Polikota
http://blogi-politykow.com/janusz-palikot

09;30 Hrs. Wskakuje na wage APSCO. 81 kg.

09:42 Hrs. Rozmowa z Isabel. Placze. Czuje sie slaba. Znow lezy w odchodach. Czeka na zmiane pieluch. Nikt nie przychodzi.

10:00 Hrs. Podnosze z werandy katolog sklepu SEARS Christmas WishBook 2009 (www.sears.ca) + "Saturday Sun" (www.torontosun.com) z "Cops pull over bus vet. 25-year driver allegedly had 3 times booze limit" na okladce + "National Post" (www.nationalpost.com) z "40 years on, I have no regrets about missing Woodstock. Peace, love and narcissism. No nostalgia for muddy '60s" na okladce.

11:00-12:00 Hrs. Ogladam Polish Studio (www.polcu.com/ps). Pokazali ciekawy dokument o Powstaniu Warszawskim.

13:16 Hrs. Wychodze na zakupy. Slonecznie. Leje sie zar z nieba. 28-stopniowo. Odczuwalne 35C. Temp. w kuchni 25.6C. Petro-Canada na rogu ulicy bierze za litr paliwa $0.96.7.

13:25 Hrs. Murzyn w czapce gra skoczne rytmy na stacji Dundas West. Przygrywa na syntetylizatorze dzwieku. Na zewnatrz spiekota. Tudno sie oddycha. Smog.

13:32 Hrs. U Ruska kupuje "Gazete" + "Gonca". Poczestowalem sie darmowymi: "Przeglad Tygodniowy" z "Poszukiwany polski zolnierz nie zyje" na okladce + "Wiadomosci" z "Recesja zakonczona?" na okladce + Miesiecznik Festiwal z "Sekrety Piekna. Przewodnik po polskich zakladach kosmetycznych i fryzjerskich" na okladce.

13:52 Hrs. Wychodze z supermarkietu Loblaws (chleb, arbuz, Perrier, soki, winogrona, truskawki).
Opuchlizna z kostek nog nie odchodzi. Natomiast zeszla z kostek nog u Isabel. Dziwne zjawisko. Nigdy nie mialem opuchnietych nog w tym miejscu przedtem.

14:14 Hrs. W domu. Przepocony. Arbuz ciezki jak cholera. Na dworze slonecznie + smog. 28-stopniowo. Odczuwalne 36C. Temp. w kuchni 25.6C. Rozbieram sie do rosolu. Zaslaniam zaluzje przed sloncem.

15:50 Hrs. Wychodze do Isabel + 2 sliwki + 5 winogron + kawalek czekolady w usta.

16:00 Hrs. W wagoniku metra. 15 osob + Tajemnice radosne.

16:20 Hrs. W tramwaju 505.

16:27 Hrs. W szpitalu. Pierwsza winada nieczynna. Blyska CODE BLUE. Inne chodza.

20:58 Hrs. Wychodze ze szpitala. Cieplo + duszno + pajeczyny.

21:05 Hrs. W tramwaju 505. 17 osob.

21:23 Hrs. W wagoniku metra. Pelen + "Eye Weekly" (www.eyeweekly.com) z "Are We Not Men? Dapper Don Draper leads Mad Men further into the future - and deeper into our past" na okladce.

21:46 Hrs. W domu. Na dworzu 26-stopniowo. Odczuwalne 32C. Temp. w kuchni 25.6C.

Friday, August 14, 2009

Zapach kupy

unosil sie w pokoju szpitalnym gdy wszedlem do Isabel. Kilka godzin juz czekam i nikt nie przychodzi aby zmienic mi pieluchy na suche. Leze w gownie. Biedna skarzy sie. Rzeczywiscie aby znalezc pielegniarke na Palliative Care Unit w tym szpitalu to wyczyn raczej do kategorii cudow nalezacy.

Ja nie winie pielegniarek, to system zdrowotny w Ontario tak cienko przedzie. Na pewno oszczedzaja. Daja 1 pielegniarke na szyfte, ktora ma dopilnowac 30 pacjentow. Zreszta Palliative Care to wykanczalnia. Nikt sie pacjentem nie interesuje. Oni juz sa na pasie transmisyjnym do spalenia, czy zakopania w ziemi. Takich pacjentow juz sie nie leczy, nie rehabilituje. Odrzutki. Zajmuja tylko miejsca, kosztuja kupe pieniedzy podatnika. Czym szybciej umra, tym lepiej. Dlatego trzeba im w tym pomoc.

Polknalem dume. Z pokora zmienilem pieluchy Isabel. Wynioslem gowienko wielkosci dwoch zlepionych crackersow. Ubralem Isabel i wsadzilem na wozek inwalidzki. Pozniej przyszla pielegniarka lekko zdziwiona. Podobno byla na lunchu. Gdy wiozlem Isabel przez korytarz, zuwazylem, ze jeszcze w kilku innych pokojach zalatywalo kaka. Dzisiaj bylo zmienianie pieluszek, wysadzanie, rozbieranie + ubieranie, smarowanie stop kremem, karmienie Isabel. W zamian przed pojsciem do domu uszczesliwila mnie usmiechem + zartem z ktorego smiala sie radosnie. Spontanicznie i tak naturalnie. Podziekowalem Najswietrzej Matce Boskiej za dar pokory i cierpliwosci, o ktore tak Ja codziennie prosze.

05:27 Hrs. Budze sie. Siusiu + lyk wody.

08:20 Hrs. Szklaneczka wody strukturowanej na czczo.

08:27 Hrs. Podnosze z werandy "Toronto Sun" (http://www.torontosun.com/) z "T.O. cops say about beauty queen... This girl's got guns. Former Miss Toronto Tourisem faces weapon, drug charges" na okladce + "National Post" (http://www.nationalpost.com/) z "Taser firm to seek review of B.C. probe. Company hopes to quash inquiry's recommendations" na okladce. Slonecznie. Spiew ptakow. 21-stopniowo. Odczuwalne 26C. Temp. w kuchni 23.9C.

08:30 Hrs. Lektura tronowa. "Wprost" (http://www.wprost.pl/).

Na Ukrainie obowiazuje calkowity zakaz rozpowszechniania filmu "Bruno" z Sacha Baronem Cohenem. Wedlug wiceministra kultury Tymofija Kochana "jest on szkodliwy dla moralnosci". Na Ukrainie zakazany byl rowniez wczesniejszy film Cohena "Borat: Podpatrzone w Ameryce, aby Kazachstan rosl w sile, a ludzie zyli dostatniej" ("W centrum uwagi", WPROST, 26 lipca 2009).

Pamietam w latach 70. ubieglego wieku w PRL-u zabroniony byl film "Woodstock". O muzycznym festiwalu hippisow w USA. Komunisci uwazali go za moralnie szkodliwy. Czescy komunisci byli bardziej swietli od polskich i zezwolili na pokazywanie tego filmu. Duzo ludzi z Polski jezdzilo do Czechoslowacji aby film ten obejrzec.

09:00 Hrs. Wskakuje na wage APSCO. 80 kg.

11:12 Hrs. Wychodze z domu do Isabel. Slonecznie. Spiew ptakow. 25-stopniowo. Odczuwalne 32C. Pajeczyna na czole. Robotnicy wymieniaja dachowke u sasiada. Temp. w kuchni 24.6C. Zar leje sie z nieba. Petro-Canada bierze za litr paliwa $0.98.3. 2 sliwki + garsc rzodkiewek w kieszeni.

11:22 Hrs. W wagoniku metra. W polowie pusty. Odmawiam Tajemnice bolesne. Wczesniej poczestowalem sie na stacji gazetami: "24 hours" z "Extended summer for camps" na okladce + "Metro" (www.metronews.ca) z "Father's anguish. Dad devastated after son hit by lightning at field" na okladce.

11:42 Hrs. W tramwaju 505.

11:55 Hrs. W szpitalu. Po krotkiej rozmowie z Doreen w parku. Pacjentka z 3 pietra. Szkotka. Bardzo polubila Isabel.

12:05 Hrs. Przy lozku Isabel. W pokoju unosi sie zapach sraki. Mowi, ze ona juz od kilku godzin z gownem w pieluchach. Ale dzwoni i dzwoni i nikt nie przychodzi aby zmienic pieluchy. Zbieram porozrzucane na podlodze wokol Isabel lozka rozne przedmkioty + zmieniam pieluchy.

12:30 Hrs. Isabel zamawia przez telefon torciki w Cupcake Bakery. Z podziekowaniem pielegniarkom z 3 pietra za troske, oddanie i profesjonalizm + God bless you! Piekarnia doreczy to bezposrednio na 3 pietro z zalaczona notka.

13:34 Hrs. W taksowce AVS (http://www.wheelchairtaxi.ca/). Jedziemy do szpitala St. Michael's na ultrasound.

14:35 Hrs. Rozbieram Isabel. Nakladam tylko szpitalny szlafrok. Klade ja na kozetke. Czytam w poczekalni "Toronto Star" (www.thestar.com) z "A changing war: What next for Canada? Taking the fight back to Kandahar city" na okladce.

16:06 Hrs. Dostaje arytmii. Ubieranie Isabel i wysadzanie w lazience z wozka inwalidzkiego zabiera mi najwiecej energii. Cholernie meczace i stresujace.

17:20 Hrs. w AVS taksowce. Przed wyjsciem ze szpitala poczestowalem sie dwiema broszurkami w korytarzu:
BE "STREETWISE" - DO NOT BECOME A VICTIM OF STREET ROBBERY. Opieczetowana logiem Toronto Police + "Police Powers: Stops and Searchers".

21:23 Hrs. Wychodze ze szpitala. Cieplo + wilgotno. Czestuje sie magazynem "Now" (www.nowtoronto.com) z "Military planes at Island Airport?" na okladce.

21:28 Hrs. W tramwaju 505. Przepelniony. Ludzie stoja.

21:37 Hrs. W wagoniku metra. Pelen. Obok siedzi ochroniarz pakistanskiego pochodzenia w mundurze SECURITY MANAGEMENT SERVICES.

22:01 Hrs. W domu. Na dworze 24-stopniowo. Odczuwalne 32. Duszno + cieplo. Temp. w kuchni 24.8C.

Thursday, August 13, 2009

Pieklo

na Ziemi przechodzimy z Isabel. Nawet potezna wiara + nadzieja nie pomagaja w chwilach zwatpienia. Czlowiek zaczyna watpic we wszystko. Zalamuje sie. Nie moze podolac wyzwaniu, ktore rzucil mu los. Swiat wydaje sie taki niesprawiedliwy, ze czlowiek powatpiewa w Boga, choc wie ze to grzech.

Debatuje sie o roli panstwa w tragediach ludzkich. Jak panstwo i jego instytucje moga pomoc czlowiekowi umierajacemu w takich okolicznosciach jak Isabel? Czy panstwo powinno byc tylko sprawiedliwe, kazdemu po rowno? Czy tez milosierne, dajace swobode wyboru, pozwalajace umierac czlowiekowi godnie, z pewnym standardem zycia i szczesliwie? Czy w ogole nie powinno sie wtracac w umieranie czlowieka?

Bylo duzo wozenia Isabel na wozku inwalidzkim. Szpital St. Michael's jest w samym centrum Toronto. Upal + tlumy + halas ulicy = stres i meczarnie. Isabel zdrowie szwankuje. Po testach stwierdzono, ze nie moze brac dzis chemii. Watroba wysiada. Boja sie, ze chemia moze zabic watrobe. Isabel jest cala jak zoltko jajka. Oczy, skora, mocz sa zolciotkie od pierwszej sesji chemioterapii.

02:07 Hrs. Budze sie. Siusiu + lyk wody.

06:30 Hrs. Zrywa mnie radio-budzik ze snu.

06:34 Hrs. Wypijam na czczo szklaneczke wody strukturowanej.

06:35 Hrs. Lektura tronowa. "Wprost" (www.wprost.pl).

Prywatyzacja jest passe. Trendy jest nowa ideologia swiecaca juz pierwsze triumfy w Wielkiej Brytanii i Niemczech, gdzie sytuacja tak zwanych ubezpieczen zdrowotnych dla wszystkich jest jeszcze bardziej tragiczna niz u nas.
Tam juz znaleziono wyjscie. Jest nim ideologia, ktorej podstawowym dogmatem jest to, ze kazdy sam odpowiada za stan wlasnego zdrowia. Kto prowadzi nieodpowiedni tryb zycia, narazajac sie na niebezpieczenstwo zachorowania na rozmaite dolegliwosci, sam jest sobie winien. I choc placi skladke ubezpieczeniowa, nie bedzie leczony na koszt spolecznej instytucji ubezpieczeniowej, tylko na wlasny. Latwo sobie wyobrazic, jak bedzie wygladala w praktyce opieka medyczna nad takimi krnabrnymi jednostkami, ktorych zapewne w kazdym spoleczenstwie jest wiekszosc.
Po rozpoznaniu choroby, ale jeszcze przed przystapieniem do leczenia lekarze beda przeprowadzac wywiad na temat trybu zycia chorego. Picie, palenie, nieodpowiednia dieta, nadmierna aktywnosc seksualna, ekstremalny wysilek fizyczny, zwlaszcza dla przyjemnosci, czyli niekonieczny, wszystko to beda powody odmowy pokrywania kosztow leczenia z ubezpieczenia. Nazarles sie boczku, popiles gorzalka, a potem jeszcze wziales sie za figle w lozku, zeby zakonczyc papierosem, a teraz masz zawal - plac z wlasnej kieszeni. Dobry obywatel to bedzie zdrowy obywatel, a kazdy chory bedzie podejrzany o dzialanie na szkode wlasnego zdrowia i kasy publicznej.
Latwo sobie wyobrazic, ze bedziemy chodzic do lekarza z zaswiadczeniem od dzielnicowego, iz prowadzimy zalecany przez organa panstwa tryb zycia. Bedziemy prowadzac ze soba do ambulatorium swiadkow, ktorzy sami tez beda musieli miec zaswiadczenia, zeby nie padlo na nich podejrzenie stronniczosci. Chorzy na raka pluc mimo posiadania wszelkich swiadectw, nawet dotyczacych abstynencji tytoniowej, beda kierowani zamiast do szpitala od razu na cmentarz. Beda mogli, poki sa jeszcze w niezlej formie, sami wykopac sobie grob, oszczedzajac w ten sposob srodki publiczne i ponoszac kare za to, ze zyli, i za to, ze lekkomyslnie.
To nas czeka wkrotce i taka jest ideologia przyszlosci. Dlaczego ideologia? Bo bardzo latwo bedzie przekonac jeszcze zdrowych, ze chorzy choruja na ich koszt. Ze gdyby nie chorzy, zdrowa czesc spoleczenstwa mialaby wiecej na wodke i papierosy. A pierwszym warunkiem sukcesu ideologii jest podzielenie ludzi na dobrych i zlych. Ideologia jest takze idealnym sposobem na wywrocenie innej ideologii. W tym wypadku ideologii powszechnego, sprawiedliwego i darmowego dostepu do uslug medycznych (Maciej Rybinski, "Zdrowi na zaboj", WPROST, 26 lipca 2009).

06:55 Hrs. Wskakuje na wage APSCO. 81 kg. Czuje sie silniejszy. Przybylo mi 2 kg. Energiczniejszy. Cukier we krwi w normie. Bol nerek + w krzyzu przeszedl. Mocz koloru jasnego zlota.

07:00 Hrs. Z werandy podnosze "Toronto Sun" (www.torontosun.com) z "Freak Tragedy. 2 Brampton kids fight for their lives, woman hurt after being struck by lightning" na okladce + "National Post" (www.nationalpost.com) z "Meet the men who took on Microsoft - and won" na okladce. Na dworze slonecznie. 17-stopniowo. Temp. w kuchni 23.5C.

07:54 Hrs. Wychodze z domu do szpitala. Slonecznie. 17-stopniowo. Spiew ptakow. Pajeczyna na glowie + twarzy. Petro-Canada na rogu bierze za litr paliwa $0.98.1.

08:01 Hrs. W wagoniku metra. Pelen. Stoje + Tajemnica swiatla. Wiekszosc czyta, prase + ksiazki. Slucha na sluchawkach + pisze SMSy. Ja modle sie. Ze skrzynek poczestowalem sie: "24 hours" z "Lightning strike sends 3 to hospital" na okladce + "metro" (www.metronews.ca) z "Feds under fire. McGuinty blames Ottawa for failure to help detained woman" na okladce.

08:23 Hrs. W tramwaju 505. Na zewnatrz biegnace tlumy, zapach spalin, halas = zycie w duzym miescie.

08:31 Hrs. W szpitalu.

08:34 Hrs. Isabel nie zastaje w pokoju. Wzieli juz ja do taksowki na dol. Na dole kierowca taksowki wiezdza wozkiem do vana i daje mi wizytowke:

Wheelchair Taxi of Ontario
For all your Wheelchair Transportation
Toll Free: 1-866-877-9982
Website: www.wheelchairtaxi.ca
E-mail: info@wheelchairtaxi.ca
Tel: 416-766-9922
Fax: 416-766-60004

14:10 Hrs. Czekamy na taksowke. Zar na sloncu. Uciekamy w cien. Nie dali Isabel chemioterapii. Dostala zoltaczki. Boja sie, ze moze watroba nie wyrobi. Skierowali ja na ultrasound jutro.

14:33 Hrs. W taksowce.

14:46 Hrs. W szpitalu.

20:07 Hrs. Wychodze ze szpitala. Wykonczony. W kostkach zuwazylem opuchlizne. Te wycieczki chemioterapeutyczne sa wyczerpujace. Caly czas z Isabel lecimy na wysokim stresie.

20:08 Hrs. W tramwaju 504. Pelen.

20:14 Hrs. W wagoniku metra. 38 osob.

20:48 Hrs. W domu po krotkiej rozmowie przed domem z sasiadka Mary. Na dworze 25-stopniowo. Odczuwalne 30C. Komary tna. Temperatura w kuchni 24C. + ze skrzynki na listy wyjmuje magazyn "Hello! Canada" (www.hellomagazine.ca) z "Happy birthday Beatrice! Portrait of a princess at 21" na okladce.

21:05 Hrs. Badam stezenie cukru we krwi. 4.9 mmol/L.

23:00 Hrs. Skonczylem rozmowe z Januszem z Ottawy. O zyciu, smierci, Bogu, modlitwie + N.M.P.

Wednesday, August 12, 2009

Boze

Abrahama, Izaaka, Jakuba i Pana naszego Jezusa Chrystusa. Uczyn cud i uzdrow Isabel. Prosze Cie Panie!

Isabel slabnie. Nawet trudno jej glosniej mowic. Tez jej sie nie podoba atmosfera Palliative Care Unit. Mowi, ze tam juz w ogole nie dbaja. To taki pas transmisyjny do smierci. Czuje sie porzucona. Mowi, ze pielegniarki nie wysadzaja pacjentow. Trzeba robic pod siebie i w tym lezec godzinami. Na noc aby pacjent byl spokojny daja tabletki nasenne i przeciwbolowe. Aby zamknac geby.

Byla bardzo zalamana dzisiaj. Moze tez to z powodu jutrzejszej chemioterapii. Mowi, ze od kiedy zaczela brac chemie, czuje sie slabsza, bardziej ja zbiera na wymioty i powraca depresja. Znow nie chce nikogo widziec.

Kanadyjski system zdrowotny nie moze sobie poradzic z pacjetem takim jak Isabel. Jest to pacjent niechciany. Porzucony. Za bardzo kosztowny. Wymagajacy calodobowej opieki. Szpital biedny, na takie luksusy sobie nie moze pozwolic. Isabel chce uciekac do domu, bo tu chociaz ja bede cala dobe przy niej. Z dochodzaca moze pielegniarka. Ale i ja moge robic zastrzyki dla Isabel. Nie ma sprawy.

03:57 Hrs. Budze sie. Siusiu + lyk wody.

07:26 Hrs. 07:26 Hrs. Wystawiam Green Bin na chodniku + podnosze z werandy "Toronto Sun" (www.torontosun.com) z "A chance to kill. Criminal on bail and banned from having guns now charged with shooting at cop" na okladce + "National Post" (www.nationalpost.com) z "The thin blue line is alive and well. RCMP watchdog decries internal probe process" na okladce. Na dworze slonecznie. 18-stopniowo. Temp. w kuchni 23.2C.

07:30 Hrs. Wypijam na czczo szklaneczke wody strukturowanej.

08:00 Hrs. Lektura tronowa. "Wprost" (www.wprost.pl).

Z przeprowadzonych na zlecenie UNESCO badan sprawnosci jezykowej wynika, ze co trzeci nastolatek w krajach najwyzej rozwinietych sprawniej posluguje sie klawiatura niz staroswieckim dlugopisem. W sposob oczywisty narzedzie wplywa w tym wypadku na styl komunikacji. W pewnym sensie emotikony raczej ukrywaja emocje, niz je rzeczywiscie przekazuja, sa przeciez mniej zobowiazujace, traktowane czesto z przymruzeniem oka jako czesc internetowej (n)etykiety. Tym samym dotknelismy w istocie sedna komunikacyjnej rewolucji spoleczenstwa sieci: wazniejsza od sensu i tresci staje sie szybkosc przekazu, narzedzie komunikacji jest wazniejsze od komunikatu. Szczerosc i glebokosc relacji zastapiona zostaje przez natychmiastowosc (Waldemar Kuligowski, "Jak sie komunikujemy?", WPROST, 26 lipca 2009).

08:45 Hrs. Wskakuje na wage APSCO. 81 kg.

13:56 Hrs. Wychodze z domu do szpitala. Na dworze slonecznie. 24-stopniowo. Odczuwalne 31C. Temp. w kuchni 24.5C. Spiew ptakow. Smieci jeszcze nie wzieto. Po drodze zajadam rzodkiewki + sliwki. Petro-Canada na rogu za litr paliwa bierze $0.99.9.

14:08 Hrs. W wagoniku metra. 17 osob + Tajemnice chwalebne. W kiosku kupilem "Gazete" (http://www.gazetagazeta.com/). Na okladce:

* Polski kapitan zginal w Afganistanie (Polscy zolnierze w podwojnym ogniu).
* Talibowie biora gore w Afganistanie.
* "Tres Amigos" mowia jednym glosem.
* PO sprzeniewierza sie obietnicy wyborczej.
Dwie fotografie: (1) Trumna z cialem oficera zostala przewieziona w kondukcie zalobnym spod ambulatorium, gdzie znajdowalo sie cialo, do smiglowca, ktorym zostalo przeiezione do bazy Bagram; (2) Prezydent USA Barack Obama, prezydent Meksyku Felipe Calderon i premier Kanady Stephen Harper.

14:32 Hrs. W tramwaju 505. Pelen + "Metro" (www.metronews.ca) z "Booze it and lose it? Binge drinking can impact on memory, study suggests" na okladce.

14:38 Hrs. W szpitalu. Tlok. Dzis bedzie BBQ na tarasie.

20:40 Hrs. Wychodze ze szpitala + krzyk cierpiacego + 3 lalki w torbie ze sklepu Harrods + komary tna. Cieplo + unoszacy sie smrod nawozow sztucznych w powietrzu.

20:48 Hrs. W tramwaju 505. Pelen.

20:55 Hrs. W wagoniku metra. Prawie pelen.

21:23 Hrs. W domu. Na dworze 24-stopniowo. Odczuwalne 30C. Temp. w kuchni 24C.

Tuesday, August 11, 2009

zalamana

zasmucona + lzy

Trudno bylo dzisiaj. Isabel bardzo cierpi. Wykanczaja ja nudnosci. Takze popada w stany depresyjne z powodu tej calej sytuacji. Przeciez to co przezywa to jest czysty horror. Zdrowa kobieta dostaje raka, zaraz potem dostaje wylewu krwi do mozgu i sparalizowana laduje w szpitalu. Traci calkowicie samodzielnosc i zdana jest na innych. Nie moze chodzic i robic podstawowych czynnosci higienicznych. Na domiar zlego zzera ja rak i chemioterapia, ktora bierze.

Mowi, ze chemia ja wykancza. Czuje sie slabsza. Wysypka na nodze jakby odchodzi. Wykupilem jej jakis krem do smarowania, ktory lekarz przepisal w St. Michael's. Nie jest zadowolona z przeprowadzki na 4 pietro. Dalej jest niebezpiecznym pacjentem. Znow spadla z krzesla. Natura jej choroby potrzebuje calodobowj obserwacji. Mowi, ze naciska czerwony guziczek, pielegniarka nie przychodzi, to zaczyna dzialac sama. Umysl dziala tak jakby byla cala osoba, a tu tylko jedna polowa ciala funkcjonuje. I wtedy zaczynaja sie katastrofy upadania na lewa strone, czy zwalania wszystkiego ze stolow w obrebie lewej zwiotczalej reki. Pierwsze co robie po wejsciu do pokoju szpitalnego, to scieranie podlogi z soczkow, zbieranie butelek, kubkow, czesci garderoby, magazynow... z podlogi i spod lozka.

04:13 Hrs. Budze sie. Siusiu + lyk wody.

09:51 Hrs. Wypijam szklanke wody strukturowanej na czczo. Druga wlewam do buteleczki dla Isabel.

09:55 Hrs. Podnosze z werandy: "Toronto Sun" (www.torontosun.com) z "Bike victim had 'big heart' Law turns blind eye to woman killed by cyclist" na okladce + "National Post" (www.nationalpost.com) z "5 simple steps to save the NDP" na okladce. Na dworze spiew ptakow. Slonce za mgielka. 22-stopniowo. Odczuwalne 27C. Temp. w kuchni 23.8C.

10:05 Hrs. Lektura tronowa. "Wprost" (www.wprost.pl).

Najnowsze dane CBOS ("Portret internauty", marzec 2009) wskazuja, ze polskie spoleczenstwo przekroczylo wlasnie magiczna granice - ponad polowa Polakow korzysta juz z Internetu. Oznacza to, ze siec WWW przestala byc medium niszowym i nabiera charakteru najwazniejszego instrumentu organizujacego cala komunikacje spoleczna! W wypadku ludzi ponizej 34. roku zycia stal sie norma. "Dzieci Neostrady" traktuja internetowe lacze w domu jak oczywistosc, ktora dla ich rodzicow byl prad. Brak e-maila jest dzis tym, czym kiedys byl brak zameldowania (Katarzyna Kozlowska, "Jak sie komunikujemy?", WPROST, 26 lipca 2009).

10:50 Hrs. Wskakuje na wage APSCO. 80 kg.

12:14 Hrs. Odpalam maszyne. Na zakupy. Spiew ptakow. Zachmurzenie.

12:29 Hrs. Katalog Sears dla Isabel.

12:58 Hrs. Robie zakupy w supermarkecie no frills (www.shopnofrills.ca). Grzeje strasznie. Wlaczam klimatyzacje w samochodzie.

13:06 Hrs. W domu.

13:52 Hrs. Na dworzu robi sie ciemno. Blyskawice. Grzmoty. Leje.

14:35 Hrs. Wychodze z domu do szpitala. Burza. Deszcz. 18-stopniowo. Temp. w kuchni 24.8C. Czekam troche na werandzie. Nie mam parasolki. Deszcz nie przestaje. Ide na stacje metra.

15:03 Hrs. W FREE COUNTRY DOLLAR kupuje parasolke ($4.51). Mala, moge ja zawiesic na tylnej kieszeni spodenek.

15:07 Hrs. W aptece wykupuje miesieczna dawke lekarstw na atrial fibrillation ($100.37).

15:14 Hrs. Znow w wagoniku metra + "24 hours" z "Don't worry, Canada: Obama" na okladce + "Metro" (www.metronews.ca) z "Tim Hortons swallows cofee controversy" na okladce. 2 nastolatki, jedna z obraczka w nosie, druga w wardze dolnej, rozmawiaja zamaszyscie o tatuazach, ktore sobie zamierzaja zrobic na nogach i rekach. Jedna chce iguane na stopie. Boi sie bolesci nakuwania w tym miejscu.

15:33 Hrs. W tramwaju 504. Na zewnatrz slonecznie.

15:40 Hrs. W szpitalu.

19:40 Hrs. Place za telefon szpitalny ($33.90).

20:00 Hrs. Lewa reka trzymam na Isabel czole. Prawa ocieram jej lzy. Za oknem widze mury wiezienia Don oswietlone zachodem slonca. Isabel rozmawia z Mama przez telefon. Placze. Ronie lzy przy niej.

21:47 Hrs. Wychodze ze szpitala. Dwa czarne kotki baraszkuja na chodniku. Cieplo.

21:53 Hrs. W tramwaju 504. 4 osoby.

22:07 Hrs. W wagoniku metra. 21 osob.

22:26 Hrs. W domu.

Monday, August 10, 2009

Modlitwa

mnie trzyma na duchu. Dodaje sil i nadzieji. Trzyma przy zdrowiu psychicznym i fizycznym. Ukaja od bolu. Daje otuchy do czynu. Modlitwa daje mi wiare w to, ze Bog jest ze mna i nigdy mnie nie opuszcza. Wyzwala mnie z doczesnosci. Modlitwa czyni mnie wolnym nawet w najbardziej opresyjnej sytuacji. Modlitwa slowami Jana Pawla II czyni mnie Polakiem.

Boze Abrahama, Izaaka, Jakuba i Pana naszego Jezusa Chrystusa - JAN PAWEL II

"Modlitwa jest najczesciej bardzo prosta forma rozmowy z Bogiem" ("Warszawa: "Czym jest modlitwa?" - chrzescijansko-zydowskie sympozium teologiczne", eKai.pl - http://ekai.pl/wydarzenia/ekumenizm/x16098/warszawa-czym-jest-modlitwa-chrzescijansko-zydowskie-sympozium-teologiczne/).


02:41 Hrs. Budze sie. Siusiu + lyk wody + szum padajacego deszczu za oknem.

08:17 Hrs. Budze sie. Siusiu + lyk wody.

08:49 Hrs. Wypijam szklanke wody strukturowanej na czczo.

08:52 Hrs. Podnosze z werandy "Toronto Sun" (www.torontosun.com) z "Death on the water. Emotionally exhausted cops investigating 9 fatalities in 9 days" na okladce. Na dworze slonce za lekka mgla. 22-stopniowo. Odczuwalne 31C. Duszno + wilgotno. Temp. w kuchni 22.5C.

09:00 Hrs. Lektura tronowa. "Wprost" (www.wprost.pl).

Jesli brakuje sondazy, to w sukurs ida badania naukowcow. Amerykanski National Eye Institute odkryl, ze gapienie sie w biust kobiecy wyostrza wzrok. Uczeni stwierdzili, ze kiedy oczy gapia sie na cos ladnego i chca sie doszukac szczegolow, pozostaja w bezruchu, ale pracuja. A na co maja patrzec kobiety, by wyostrzyc sobie wzrok? Nie wiadomo. Z kolei brytyjscy uczeni odkryli, ze mezczyzna, ktory ma jeden wytrysk w miesiacu, dlugo nie pozyje. Ryzyko smierci jest u niego dwa razy wyzsze niz u tego, ktory ma co najmniej dwa wytryski w tygodniu. Jesli jeszcze do tego jest inteligentny, to bedzie zyl dluzej od tego, ktory ma niskie IQ. Takiego odkrycia dokonala inna grupa uczonych. Nie ma jeszcze wprawdzie badan opinii publicznej, ale badzmy dobrej mysli: erekcja + inteligencja = dlugie zycie. A jeszcze do tego wzrok mozna sobie poprawic (Marek Krol, "Erekcja w imadle", WPROST, 26 lipca 2009).

09:38 Hrs. Wskakuje na wage APSCO. 80 kg.

10:31 Hrs. Vivian ze szpitala dzwoni i informuje mne, ze Isabel zostala przeniesiona na 4 pietro do sekcji Palliative Care w szpitalu.

10:45 Hrs. Dostaje atrial fibrillation. Serce bije mi nierytmicznie.

Missing the beat

Atrial fibrillation is a dangerous and common heart condition yet few are aware of it

MARILYN LINTON

Romantic poetry aside, when your heart skips a beat it can signal a dangerous condition known as atrial fibrillation or AF.
Affecting millions of people worldwide, including over 200,000 Canadians, AF is a condition in which the upper chambers of the heart beat rapidly and erratically, affecting the heart's ability to adequately pump blood to its lower chambers and the rest of the body.
Canadians are missing the beat on AF, according to a recent survey that found that the majority of us do not recognize that AF is a heart-related illness.
This despite the fact that the heart rhythm disorder is the most common disorder affecting the western population, says Dr. Atul Verma, an electrophysiologist at Southlake Regional Health Centre in Newmarket, Ont.
AF symptoms include irregular or racing heartbeats and can last seconds or minutes before the heart spontaneously resumes its normal rhythm, says Verma. "In AF, the cardiac output from the heart goes down and people can feel tired, short of breath and faint. Some people have it only from time to time. Unfortunately, the longer you have it the more likely it will persist and not return to a normal rhythm."
So what's a few skipped beats, you ask? Though not as drop-dead threatening as a heart attack, AF is especially significant because it drastically increases your risk of stroke by over five times, says Verma. About 15% of strokes actually occur in people with AF.
The condition is usually diagnosed through a simple, painless and quick electrocardiogram (ECG). If AF is strongly suspected but doesn't show up on an ECG, your doctor may ask you to wear a Holter heart monitor that can record your heart rhythms over an extended period of time.
The first goal in treatment is to reduce the risk of stroke, says Verma. "At the very minimum people who are at risk would need to be on Aspirin every day." Older people or those with diabetes (itself an AF risk factor) are usually prescribed more powerful bloodthinners.
There are other medications that slow down the heartbeat because "rate control" is important. "When the heart rate goes above 100 or 120 beats per minute, it's very hard for the heart to keep pumping blood consistently," Verma explains. "That's when people can get into heart failure and have blood and fluids accumulate in their body."
There are also minimally invasive treatments; one is called catheter ablation. With this day procedure, radio frequency energy is used to "burn" the tissue surrounding the area of the heart transmits electrical signals that trigger AF.
"We have natural electrical wiring that runs through the heart - like a circuit board," Verma explains. "The electrical flow should be regular but if there are breaks in the wiring and certain areas fire off randomly, you get AF. We go in there and find those irregular misfiring regions and burn them away."
Ablation is constantly evolving. In a recent international study he spearheaded, Verma discovered that combination of two popular approaches worked so well that 94% of the patients who received the combined therapy were able to go off medications.
"AF is such a common problem," says Verma. "Yet people aren't aware of it the way they're aware of heart attacks. We should definitely be taking it more seriously."

WHAT CAUSES AF?
There are numerous causes of AF, including the following:
* heart valve disease
* high blood pressure
* diabetes
* thyroid disease
* excess caffeine or alcohol
* certain medications

HAVE YOU GOT RHYTHM?
Arrhythmias are abnormal heart rhythms that cause the heart to pump less effectively. To learn more about various arrhythmias, check out:
* http://www.americanheart.org/
* http://www.mayoclinic.org/
* http://www.emedicinehealth.com/ (THE TORONTO SUN, Monday, August 10, 2009).

12:28 Hrs. Wypijam pol szklanki wody strukturowanej.

12:46 Hrs. Wybieram sie na zakupy. Na dworze parowa. 27-stopniowo. Odczuwalne 37C. Temp. w kuchni 23.6C. Spiew ptakow + szczekanie psa. Lapie mie kurcz w lewej lydce w czasie marszu.

12:52 Hrs. W wagoniku metra. Masuje sobie lydke + "24 hours" z "Emotions still strong one year after blast" na okladce + "Gazeta" (www.gazetagazeta.com) za $0.95. Na okladce:

* Rajd Bandery nie przejechal przez Polske (MSWiA zabronilo wjazdu mlodym banderowcom).
* Pozegnanie senatora Haidasza.
* Przyjaciele Polski uhonorowani.
* Brazylijscy zakonnicy odcinaja sie od ojca Rydzyka.
* Atomowa oferta Rosji.
* Spotkanie polsko-katarskie w Paryzu.
Dwie fotografie: (1) Srodowiska kombatanckie i kresowe zaprotestowaly przeciwko rajdowi kolarskiemu sladami Stepana Bandery; (2) Ojciec Tadeusz Rydzyk.

13:05 Hrs. U Ruska kupuje gazete "Goniec" (http://www.goniec.net/) z "Piloci na lewych papierach" na okladce + czekolade terravita Dark chocolate CZEKOLADA GORZKA (http://www.terravita.pl/) za $1.49 + TAX = $3.18. Zadnych gazet darmowych po polsku. Wszystkie po rosyjsku.

13:24 Hrs. Wykupuje w aptece miesieczna dawke lekarstw na cukrzyce. $170.93.

13:47 Hrs. Robie zakupy w supermarkecie Loblaws (chleb, orzechy, owoce, drinki, yogourt) + arytmia serca.

14:08 Hrs. W domu + pot na potylicy.

15:14 Hrs. Wychodze z domu do szpitala. 28-stopniowo. Odczuwalne 37C. Temp. w kuchni 24C. Na sloncu prazy.

15:22 Hrs. W wagoniku metra. 13 osob.

15:42 Hrs. W tramwaju 504 + "metro" (http://www.metronews.ca/) z "Seeking answers. Questions remain one year after Sunrise Propane blast" na okladce.

15:50 Hrs. W szpitalu. 4 pietro. Pokoj 440 + bol w lewym boku.

17:05. "I'm so down, so unhappy today" - mowi Isabel spogladajac w dal parku. Podaje jej na widelcu kawalki arbuza. Isabel wyglada pieknie. Majestatycznie. Ubrana w T-shirt czarny z bialym orlem na piersi. Napis: Polska. Na szyi ma rozaniec rozowy z Fatimy + sloneczne okulary.

20:52 Hrs. Wychodze ze szpitala. Cieplo + duszno + wilgotno + Tajemnice radosne.

20:59 Hrs. W tramwaju 504. Pelen.

21:05 Hrs. Mlody mezczyzna ubrany w biala koszule + czarny serdaczek i spodnie w tramwaju stoi nade mna. Na plecach czarny plecak. Zaintrygowala go moja czarna koszulka z orlem i flaga Polski. Napis: Rzeczpospolita Polska + lancuch rycerski na szyi. Zagadal o pogode, ze w Arizonie tak duszno nie jest. I ze jest misjonarzem. A ty skad? Z Polski, odpowiedzialem. Wszystko w rekach Chrystusa powiedzial, a tu prezent dla ciebie, dodal wreczajac mi kartke:

The Book of Mormon
Another Testament of Jesus Christ
Please accept a free copy as our gift.
Call 888-537-2200
THE CHURCH OF
JESUS CHRIST
OF LATTER-DAY SAINTS
http://www.mormon.org/

22:25 Hrs. Dzwonie i zamawiam The Book of Mormon.

Sunday, August 09, 2009

Powrot w blyskawicach

Takiej burzy dawno nie bylo. Blyskawice na niebie. Grzmoty do potegi. Skora podszyta strachem + ja w budce na przystanku tramwajowym. Ulewa. Caly dzien dziwny. Bylo i slonce + straszna parowa. Moglem wziac na wozku Isabel do parku. Zjedlismy troche w stolowce. Czestowalem ja arbuzem i serkiem z domu. Jakos przypadkiem ubrani bylismy w podobne czarne koszulki z polskimi orlami na piersiach. Prezent z Warszawy. Kupilismy je w sklepie na Starym Rynku. W roku naszego slubu, 1999.

04:12 Hrs. Budze sie. Siusiu + lyk wody.

07:54 Hrs. Budze sie. Siusiu + lyk wody.

10: 50 Hrs. Lektura tronowa. "Wprost" (www.wprost.pl).

Lech Walesa, Aleksander Kwasniewski, Vaclav Havel i Valdas Adamkus zaapelowali w liscie do prezydenta USA, by Ameryka nie zapominala o Europie Srodkowej i prowadzila zdecydowana polityke wobec Rosji. Apel ten w liscie otwartym poparl prezydent Lech Kaczynski ("W centrum uwagi", WPROST, 26 lipca 2009).

11:24 Hrs. Wskakuje na wage APSCO. 98 kg.. Na dworze sciemnialo. Grzmoty. Idzie burza.

11:46 Hrs. Podnosze z werandy "Sunday Sun" (www.torontosun.com) z "The facts of tax. T.O.'s low residential rates are offset by growing user fees" na okladce. Na dworze leje. Burza. 21-stopniowo. Temp. w kuchni 21.6C.

11:50 Hrs. Badam stezenie cukru we krwi na czczo. 6.2 mmol/L.

12:17 Hrs. Wypijam na czczo szklanke wody strukturowanej.

W prasie o spotkaniu 3 amigos. Prezydentow USA Baracka Obamy i Meksyku Filipe Calderona + premiera Kanady Stephena Harpera. Harper i Calderon to fanatycy wojny z narkotykami. Obama bedzie ich temperowal, aby nie wypowiadali wojny swoim narodom. Obama zabronil swoim sluzbom policyjnym rajdow na Kluby Milosierdzia (Compassion Clubs). W Kanadzie dalej przesladuje sie chorych uzywajacych marihuany jako srodka leczniczego. O Meksyku to szkoda mowic. Tam juz wojna domowa z powodu prohibicji i wypowiedzianej wojnie narkotykom przez prez. Calderona ("Three amigos meet in Mexico. The lastest round of tri-lateral talks will focus on the global economy, climate change", THE SUNDAY SUN, August 9, 2009).

Takze nie wiedzie sie zwierzakom wybuchowym. Ubito jednego w Indonezji (Noordin Mohammad Top) + 2-go w Pakistanie (Baitullah Mehsud) ("Top terrorist killed in raid? Planned attack on Indonesia's prez: Cops" + "Mehsud didn't die in CIA missile strike: Taliban", THE SUNDAY SUN, August 9, 2009).

"The Mohawk are a sovereign nation," says Brant. "How can we be sovereign if we are imposed upon at will?"...
"I will be going back to jail soon, and will do so with honour" ("The end of an activist? From the Lindsay superjail, Shawn Brant muses about retirement", THE SUNDAY SUN, August 9, 2009).

13:44 Hrs. Wychodze z domu do szpitala. Slonce. Mokro. 22-stopniowo. Odczuwalne 30C. Spiew ptakow. Na sloncu prazy. Temp. w kuchni 22.4C. Petro-Canada na rogu za litr paliwa bierze $0.97.3.

13:53 Hrs. W wagoniku metra. 22 osoby + Tajemnice chwalebne.

14:14 Hrs. W tramwaju 505.

14:21 Hrs. W szpitalu.

15:29 Hrs. 4 pijaczkow. 2 turla sie na mokrej trawie. Jeden podszedl do naszej lawki i ukradl Isabel sok w butelce, gdy rozmawialismy z pacjetka przy drugiej lawce. A daj im spokoj, mowi Szkotka gdy sie oburzylem. Pijaczki rozmawiaja po grecku.

20:50 Hrs. Wychodze ze szpitala. Leje. Grzmi. Blyskawice. Czekam troszke pod zadaszeniem. Zrywa sie wiatr. Wyglada groznie i pieknie. Nie czekam az przestanie padac. Zrywam sie na przystanek tramwajowy.

21:05 Hrs. W budce przystanku. Blyskawice narastaja, az oslepiaja.

21:06 Hrs. W tramwaju 504. Pelen.

21:20 W wagoniku metra. Prawie pelen.

German Foreign Minister Frank-Walter Steinmeier traveled to Moscow June 10 to 11 to visit with Russia's top leaders. He said, "Russia is an indispensable partner for Germany and the European Union," and commented on "German-Russian cooperation as a model of interaction, so that both sides will benefit if our potential is united." Stratfor noted, "The last time Germany and Russia 'united their potential,' the result was the Molotov-Ribbentrop Pact, which carved up Eastern Europe between the Soviet Union and the Third Reich in 1939 (June 11). Watch this alliance closely ("WorldWatch", THE PHILADELPHIA TRUMPET, August 2009 - www.thetrumpet.com).

21:40 Hrs. W domu. Przemoczony. Leje + grzmi + blyskawice + bol w lewym boku. Na dworze 21-stopniowo. Odczuwalne 29c. Temp. w kuchni 22.4C.

Saturday, August 08, 2009

78 kg.

Dzis ustanawiam nowy rekord wagi. 78 kg. Dalej trace na wadze. Od momentu wyladowania Isabel w szpitalu stracilem 10 kg. Ona 12 kg. Trudno zatrzymac ten spadek. Nerwowka mnie wykancza. Nie mam apetytu. Nie mam czasu na jedzenie. Stres. Przy wzroscie 183 cm. powinienem wazyc 83 kg. Robie sie slaby, chudy i obdarzony jestem bolami nerek + kregoslupa. Nie jest latwo. Zmawiam Tajemnice radosne z prosba o dar zdrowia.

06:22 Hrs. Budze sie. Siusiu + lyk wody. Czuc chlod z zewnatrz. Na dworze tylko 14-stopniowo + spiew ptakow.

09:40 Hrs. Lektura tronowa. "Najwyzszy Czas!" (www.nczas.com).

Przypomnijmy list Marii Fieldorf, corki gen. Augusta Emila Fieldorfa "Nila", opublikowany po pierwszym artykule dr Calej, zakonczony apelem: "Zorganizujmy wspolnie - Polacy oraz Zydowski Instytut Historyczny - akcje upamietniania Zydow, ktorzy z narazeniem zycia ratowali Polakow z rak NKWD-UB i KGB-SB w latach 1939-1989, szczegolnie w okresie okrutnej sowieckiej okupacji Kresow oraz w pierwszym dziesiecioleciu po wojnie. (...) Szlachetnosc i odwaga ludzka winny byc zauwazone i nagrodzone nie tylko przez Izrael, ale i przez Polske. Pani, jako Zydowka z polskim obywatelstwem, na pewno to rozumie".
Dr Cala nie odpowiedziala na apel (Tadeusz M. Pluzanski, "Cala mowa nienawisci", NAJWYZSZY CZAS!, Nr 27-27 (998-999) 4-11 lipca 2009).

10:10 Hrs. Wskakuje na wage APSCO. 78 kg. To nowy rekord mojej wagi. Dalej trace na wadze. Moze wczorajsza chemia Isabel, lzy + bol odjely mi kilogram.

10:36 Hrs. Z werandy podnosze "Saturday Sun (www.torontosun.com) z "The boys from Spain show how it's done Real Magic" na okladce + "National Post" (www.nationalpost.com) z "Into the political wilderness. It's a long way from Ottawa to the Nahanni" na okladce. Na dworze slonecznie. 18-stopniowo. Temp. w kuchni 21C. Towarzyszy mi bol obydwoch nerek + krzyza.

11:00-12:00 Hrs. Ogladam "Polish Studio" (www.polcu.com/ps). Nic godnego uwagi.

12:07 Hrs. Talib pakistanski. Brodaty zwierzak ze swinskim ryjem. Komandor zboczencow seksualnych, Mehsud, ustrzelony zostal rakieta, wraz ze swoja jedna z 2 zon, przez CIA samolot bezzalogowy - podaje BBC News. Wiecej takich akcji, panowie, i z wiekszym sercem bede kochal CIA.

Edinburgh Military Tattoo - Swiss Drumline - Top Secret
16:04 Hrs. Wychodze z domu do szpitala. Zachmurzenie duze. Kropi. 20-stopniowo. Temp. w kuchni 21.8C. Ostry bol lewej nerki przy stapaniu. Petro-Canada na rogu bierze za litr paliwa $0.97.3.

16:11 Hrs. W wagoniku metra. 28 osob + "Gazeta" (www.gazetagazeta.com) za $1.50 kupiona na stacji metra. Na okladce:

* Stanislaw Haidasz nie zyje.
* Polacy coraz bardziej atakowani w Afganistanie.
* Tragedia w torontonskim Zoo.
* Putin odrzuca Karte Energetyczna.
* Rosja oskarza USA o dostarczanie broni Gruzji.
Trzy fotografie: (1) Stanislaw Haidasz z zona podczas jednego z bankietow w Centrum Jana Pawla II; (2) Tabliczka z polskim godlem na zasiekach z drutu kolczastego przy wejsciu do polskiej bazy wojsk koalicyjnych; (3) Gruzinskie wojsko na cwiczeniach.

16:35 Hrs. W tramwaju 504. Pelen. Tlumy na ulicy. Wschodnia strona ul. Danforth zamknieta dla ruchu. Festiwal "Taste of the Danforth". Pada deszcz.

16:44 Hrs. W szpitalu.

20:57 Hrs. Wychodze ze szpitala. Pada. Nie byla to zbyt piekna pogoda na wozenie wozkiem Isabel na dworzu. Zjedlismy troszke w szpitalnej stolowce. Czestowalem ja przyniesionym z domu serem + arbuzem + soczkami. Ona musi byc silna. Musi jak najwiecej jesc. Aby podolac meczarnia chemoterapii.

21:07 Hrs. W tramwaju 504. Pelen.

21:14 Hrs. Zygowiny na schodach peronu na stacji Broadview. O malo nie wlazlem. Peron zawalony ludzmi. Festiwal "Smak ulicy Danforth" w pelni. Na pewno leje sie uzo strumieniami. Wsrod ludzi duzo motywow greckich w ubiorze.

21:16 Hrs. W wagoniku metra. Zapchany.

Nie zapominajmy, ze Kaczynscy puscili baka i trzeba przewietrzyc te atmosfere, przeprosic, wyczyscic albo poddac sie rozprawie sadowej - LECH WALESA ("Walesa czeka na przeprosiny ze strony Kaczynskich", GAZETA 93, 7 - 9 sierpnia 2009).

21:43 Hrs. W domu. Na dworze leje. 18-stopniowo. Temp. w kuchni 21.3C.

21:47 Hrs. Wypijam szklanke wody strukturowanej.

Przygotowanie "strukturowanej" wody z roztopionego lodu

Zwykla wode wodociagowa nalac do garnuszka o dowolnej objetosci, zagotowac, przykryc pokrywka, ostudzic i wstawic do zamrazalnika o temperaturze minus 4C na 2-3 godziny. Po tym jak woda zamarznie, przebic powstaly lod, a wode zlac. Otrzymana woda posiada wlasciwosci "strukturowanej". Pod wzgledem swojego skladu jest dokladnie taka sama, jak woda znajdujaca sie w komorkach naszego organizmu.
Przygotowanie strukturowanej wody zima jest bardziej uproszczone. Wystarczy tylko postawic za oknem lub na balkonie naczynie z przegotowana woda i nastepnie gdy woda zamarznie nie podgrzewajac jej dac wodzie sie roztopic. Nawet jedna szklanka wody z roztopionego lodu wypita na czczo codziennie znacznie poprawi panstwa samopoczucie i wyglad zewnetrzny. Szczegolnie korzystnie (zdrowo) jest pic wode z roztopionego lodu ludziom w podeszlym wieku, poniewaz wymywa ona z organizmu nie tylko zlogi, ale rowniez stare i martwe komorki, co stanowi wspaniala profilaktyke przeciwko roznym schorzeniom nowotworowym (Michal Tombak, "Jak zyc dlugo i zdrowo", FIRMA KSIEGARSKA SERWIS Sp. z o.o. Lodz 2008).

Scotland the Brave

Friday, August 07, 2009

GEMCITABINE 2

Meczarnie. Dzisiaj przechodzilismy obydwoje z Isabel meczarnie. Ona dostala 2 sesje chemii. Trzymalem te malutkie stopki, jak z bolu sie wila przy wbijaniu do zyl. Ma cieniutkie. Trudno znalezc dobra zyle. Probuja kilka razy. Ona cierpi. Ja z nia.

A ja tez caly w bolu. Dwie nerki bola i lamie w krzyzu. Wysadzanie Isabel to bolesne doswiadczenie. Wzywam na pomoc pielegniarki, jak sam sobie nie moge dac rady. Boje sie aby nie upadla. Powiedziano mi wczoraj, ze w nocy znow upadla. Natura jej choroby polega na tym, ze zapomina, ze ma tylko polowe ciala.

Po powrocie z chemii, troszke ja obwozilem. Raczej nic nie chciala jesc. Dostala silny srodek przeciwwymiotny. Nie czula sie dobrze. Tak jakby znow zaczela bardziej zolknac. Zrobilo jej sie zimno. Zawiozlem do lozka. Pielegniarka dala jej ekstr koc. Przytulona do mnie w lozku zasnela. Zgasilem swiatlo + telewizor. Postawilem porecz lozka i wyszedlem.

00:12 Hrs. Wcieram sobie w plecy EXTRA STRENGTH Heat Rub ANALGESIC CREAM. Straszny bol przy schylaniu sie. Ide do lozka.

04:17 Hrs. Budze sie. Siusiu + lyk wody.

06:30 Hrs. Budzik zrywa mnie ze snu.

06:35 Hrs. Lektura tronowa. "Najwyzszy Czas!" (www.nczas.com).

W San Francisco radni miejscy uchwalili zakaz powstawania nowych sklepow, ktore w asortymencie beda mialy jakiekolwiek naczynia lub innego typu narzedzia osobistego uzytku sluzace do palenia tytoniu. Zatwierdzono tez trzyletnie moratorium dla sprzedajacych wyposazenia dla palaczy nowych sklepow w dzielnicy Haight. Zakaz nie pogwalci zasady lex retro non agit i nie bedzie dotyczyl juz istniejacych sklepow tego typu.
No a co z palaczami trawki? Maja sie meczyc z jakims prymitywnym sprzetem? ("Postepy Postepu, NAJWYZSZY CZAS!, Nr 27-28 (998-999) 4-11 lipca 2009).

06:53 Hrs. Wskakuje na wage APSCO. 79 kg. Od wyladowania Isabel w szpitalu, ponad dwa miesiace temu, ona stracila na wadze 12 kg. Ja 9 kg.

06:55 Hrs. Podnosze z werandy: "Toronto Sun" (www.torontosun.com) z "Catch may net kid truck. 9-year-old leads Salmon Derby with 34-lb Chinook" na okladce + "National Post (www.nationalpost.com) z "Pressure from NATO to extend Afghan mission" na okladce.

07:32 Hrs. Wychodze z domu do szpitala. Na dworze slonecznie. 15-stopniowo. Spiew ptakow. Petro-Canada na rogu bierze za litr paliwa $0.98.8.

07:38 Hrs. W wagoniku metra. Pelen. Przegladam: "24 hours" z "T.O. goes Real crazy over Ronaldo" na okladce + "metro" (http://www.metronews.ca/) z "Social disruption. Twitter, Facebook networking sites targeted by hackers" na okladce.

07:59 Hrs. W tramwaju 504.

08:05 Hrs. W szpitalu.

08:30 Hrs. Phiacs Transit bierze nas do St. Michael's Hospital na chemioterapie.

12:47 Hrs. Chemia rozpoczeta. Placz. Ocieram Isabel lzy chusteczka. Samemu tez po policzkach splywaja.

14:20 Hrs. Juz po bolu. Wstrzykiwanie chemii skonczone.

15:00 Hrs. Z powrotem w szpitalu Isabel.

20:03 Hrs. Wychodze ze szpitala. Spiew ptakow. Byl to dlugi i bolesny dzien. Zmawiam Tajemnice bolesne.

20:08 Hrs. W tramwaju 505. Pelen.

20:20 Hrs. W wagoniku metra. Pelen.

20:43 Hrs. W domu. Wczesniej poczestowalem sie na stacji: "South Asian Observer" (www.southasianobserver.com) z "Man charged with cocaine trafficking" na okladce + "Eye Weekly" (www.eyeweekly.com) z "St. Vincent. Annie Clark's face could launch a thousand ships... and her brilliantly twisted art-pop songs could sink them" na okladce. W domu na werandzie znajduje "The Villager" (www.insidetoronto.com) z "Park contamination fears remain" na okladce. Temperatura na dworze 21C. Temp. w kuchni 22C.

Thursday, August 06, 2009

Lumbago

zlapalo mnie przy cieciu nozem krazka serka portugalskiego Casteloes Original, ktory kupilem w portugalskim sklepie Nosso Talho The King of Meat (www.nossotalho.com). Jest to ulubiony Isabel serek, wiec chcialem sprawic jej niespodzianke. Bol trzyma mnie przez caly dzien. Ostrzejszy od bolu lewej nerki. Obdarzony zostalem dzis dwoma bolami. Cierpie, ale sie nie poddaje.

Wychodzac z metra pomylilem kierunki i przez przypadek wpadlem do Islamic Information & Dawah Centre International. Wszedlem. Zdjalem sandaly. Zapytalem o Koran po polsku. Nie mieli. Przyjeto mnie elegancko i po przyjacielsku. W zamian dostalem wizytowke.

Shabir Ally, M.A.
President
http://www.islaminfo.com/
Tel: (416) 536-8433
Fax: (416) 536-0417
Islamic Information & Dawah Centre International
1168 Bloor Street West, Toronto, ON, Canada M6H 1N1
LET THE QURAN SPEAK
Every Saturday
Vision TV 4 p.m.
CTS TV 8:30 p.m.

Najpierw mila pani w habibie poinformowala mnie zyczliwie, ze maja Koran w j. polskim. Przyniosla w zamian w hiszpanskim. Powiedziala, ze zamowi w polskim. I zebym byl w kontakcie.

Dostalem w prezencie za darmo 6 ksiazek + za 7 zaplacilem $5.

1. Islam Balancing life and beyond, Suhail Kapoor.
2. What God said about Eating Pork & Issues for Muslim/Christian Dialogue, Shabir Ally.
3. Science in the Qur'an, Shabir Ally.
4. Common questions people ask about Islam, Shabir Ally.
5. is Jesus God? The Bible Says No!, Shabir Ally.
6. The Qur'an, Translation by T.B. IRVING.
7. Smoking A Social Poison, Muhammad al-Jibaly.

Wlozono mi wszystkie 7 ksiazek w biala reklamowke z wizerunkiem meczetu na ktorym wypisane: &DC. Na torebce napis zielonymi literami:

Promoting Peace in a Troubled World
Islamic Information & Dawah Centre International
1168 Bloor St. West, Toronto M6H lNl
(On Bloor I block West of Duffering)
Tel: 416-536-8433 * Fax: 416-536-0417
http://www.islaminfo.com/
http://www.quranspeaks.com/

Wzialem, podziekowalem + wlozylem sandaly. Wyszedlem.

Dzis w szpitalu Isabel byla raczej spokojna. Troszke wystraszona jutrzejsza chemioterapia. Wzialem ja na wozek. Troszke pokarmilem. Wysypka czerwona na lewej nodze. Na obiad bylo:

BRIDGEPOINT HOSPITAL

1 SRVG SALT/PEPPER/SUGAR

1 125ML 2%MILK
1 114ML TOMATO COCKTAIL

1 2OZ LEMON CHIFFON
1 115ML VANILLA ICE CREAM

1 3OZ MINCED CHICKEN

1 4OZ CHOP ORIENTAL MIX VEG
1 2OZ MASH POTATO

1 170ML TEA

MCD DINNER
THURSDAY 8/6/2009

Wiekszosc wlasciwie ja zjadlem, troszke jej wciskajac. Natomiast ze smakiem jadla serek + arbuza.


04:11 Hrs. Budze sie. Siusiu + lyk wody.
09:37 Hrs. Podnosze z werandy: "Toronto Sun" (www.torontosun.com) z "Theatre mogul going from ... rag time to Jail Time. Livent's Drabinsky gets 7 years in the slammer for fraud, co-star Gottlieb gets 6" na okladce + "National Post" (www.nationalpost.com) z "Livent's Lesson" na okladce.
09:50 Hrs. Lektura tronowa. Najwyzszy Czas! (www.nczas.com).
24 czerwca 2009 roku prezydent Stanow Zjednoczonych Barack Obama podpisal Ustawe o Kontroli Tytoniu i Przeciwdzialaniu Paleniu wsrod Rodzin. Nowe prawo, entuzjastycznie zatwierdzone przez obie izby Kongresu USA, jest najsurowszym prawem antynikotynowym, jakie do tej pory uchwalono w Ameryce, a moze nawet i na calym swiecie.
90 lat po uchwaleniu katastrofalnej w skutkach XVIII Poprawki do Konstytucji, zakazujacej sprzedazy alkoholu, Waszyngton przymierza sie do uchwalenia kolejnej wielkiej prohibicji (Pawel Lepkowski, "Powtorka prohibicji", NAJWYZSZY CZAS!, Nr 27-28 (998-999) 4-11 lipca 2009).
10:25 Hrs. Wskakuje na wage APSCO. 79 kg.
10:35 Hrs. Wypijam pol szklanki soku z marchwii + bol w lewym boku.
12:03 Hrs. Wychodze z domu do sklepu portugalskiego O Nosso Talho. Na dworze slonecznie. Spiew ptakow. Petro-Canada na rogu bierze za litr paliwa $0.98.6. Sklep jest tylko 3 stacje metra ode mnie. Na stacji czestuje sie: "24 hours" z "Toronto researchers isolate stem cell in umbilical cord" na okladce + "metro" (www.metronews.ca) z "Curtain closer. Livent founders sentenced to prison; released on bail" na okladce + kupilem "Gazete" (www.gazetagazeta.com). Na okladce:
* Koniec 90 letniej tradycji przymusu (Ostatni z ostatnich odchodza do rezerwy).
* Turysta z Polski utopil sie w Moon River.
* Mer Lwowa upomina sie o "Telenowyny".
* Wychowanie dziecka coraz drozsze.
* 338 ofiar grypy w ciagu tygodnia.
* Rosyjskie okrety blisko wybrzezy USA.
Cztery fotografie: (1) Zolnierze z ostatniego, grudniowego poboru; (2) Moon River Falls - miejsce tragedii; (3 Czolowka magazynu "Telenowyny"; (4) Rosyjski okret podwodny.
12:26 Hrs. W Islamskim Centrum Informacyjnym (http://www.islaminfo.com/). Trafilem tu przez przypadek wychodzac ze stacji metra. Korzystam z okazji i pytam o Koran w j. polskim. Nie maja.
13:02 Hrs. Robie zakupy w O Nosso Talho. Ser + portugalski slodkie salami + kielbaska + woda mineralna + soki.
13:21 Hrs. W domu. Na dworze slonecznie. 23-stopniowo. Wracam spocony. Temp. w kuchni 22.3C.
14:01 Hrs. Dostaje ostrego bolu w krzyzu przy cieciu krazka serka portugalskiego Casteloes. Klade sie na kanapie. W miedzyczasie dzwoni Ed Social Worker i informuje mnie, ze przenosza Isabel do Palliative Care Unit na 4 pietro w poniedzialek.
14:34 Hrs. Wychodze z domu do szpitala. Slonecznie. 23-stopniowo.
14:43 Hrs. w wagoniku metra. Pelen + Tajemnice swiatla.
15:03 Hrs. W tramwaju 504.
15:10 Hrs. W szpitalu. Bol lewej nerki przy stapaniu.
20:46 Hrs. Wychodze ze szpitala. Szum fontanny na zewnatrz. Luna zachodzacego slonca jeszcze na niebie. Czestuje sie przy wyjsciu magazynem "Now" (www.nowtoronto.com) z "Summerworks What are weirdo rockers" na okladce. W reku biala torba szpitalna Personal Belongings z brudna isabel odzieza do prania.
20:53 Hrs. W tramwaju 504. Piekny widok na centrum Toronto w poswiacie zachodzacego slonca.
20:59 Hrs. W wagoniku metra. 28 osob.
Pot saved my wife's life
REGARDING THE BONG GOODBYE (NOW, July 23-29). I cannot believe that Marc Emery has to go to prison for selling pot seeds.
My wife has MS and diabetes and also had a stroke at 47. The meds doctors gave her brought her weight up to 275 pounds until I got her smoking pot. She's lost 80 pounds, stopped taking four different pills and lowered her insulin dose from 25 units each meal to 5 units. This pot, which I buy for her through the black market, saved her life.
Richard Byng, Toronto ("Letters", NOW, August 6-12 2009).
21:22 Hrs. W domu.

Wednesday, August 05, 2009

Kocham Lecha

za Woodstock

- Przyjechalem do was by wam sie poklonic, poklonic sie Owsiakowi. Dokonaliscie rzeczy nieprawdopodobnej. Rzadko sie myle, ale tym razem sie pomylilem. Dawalem wam 5 lat zycia, a wy zyjecie juz 15 - powiedzial byly prezydent.
Zgromadzona pod scena publicznosc skandowala: "Lechu! Lechu!, by po chwili zaspiewac Walesie "Sto lat".
- Dlatego chce wam powiedziec jako dziadek; cieszcie sie zyciem, bo uplywa szybko. Cieszcie sie, ze zyjecie w wolnym kraju i swiecie, ktory do was nalezy, abyscie w mlodosci nie popelnili za duzo bledow - powiedzial noblista. Tlum odpowiedzial glosnym "dziekujemy".
- Traktuje to jako zaproszenie na nastepne spotkanie - dodal Walesa ze sceny ("Przystanek Woodstock w Kostrzynie nad Odra", GAZETA 91, 4 sierpnia 2009).

03:24 Hrs. Budze sie. Siusiu + lyk wody.

07:15 Hrs. Budze sie. Siusiu + lyk wody. Za oknem slonecznie.

07:50 Hrs. Lektura tronowa. "Najwyzszy Czas!" (www.nczas.com).

Slawomir Cenckiewicz pokazuje, ze w latach 1970 i 1976 Lech Walesa zarejestrowany byl przez Sluzbe Bezpieczenstwa jako tajny wspolpracownik (TW) o pseudonimie "Bolek". Ze szczatkowych danych wynika, ze najwieksza aktywnosc przejawial miedzy grudniem 1970 a grudniem 1972 roku, gdy atmosfera w Gdansku pozostawala stale zapalna. "Bolek" denuncjowal nastawionych opozycyjnie kolegow i bral wynagrodzenie za swoje donosy. Po pewnym czasie rozczarowal sie zarowno sytuacja w PRL, jak i swoja wspolpraca z tajna policja i wycofal sie z kapusiowania. Zostal wyrejestrowany. Z empirycznego punktu widzenia zydarzenia te udowodnione sa niemal bezspornie w "Sprawie Lecha Walesy".
Powtornie starano sie Walese zwerbowac, gdy zaczal dzialac w Wolnych Zwiazkach Zawodowych. Odmowil. Ubecy zalozyli wobec niego sprawe operacyjna pod kryptonimem, nomen omen, "Bolek" (Marek Jan Chodakiewicz, "Krotki Bolek", NAJWYZSZY CZAS!, Nr 27-28 (998-999) 4-11 lipca 2009).

08:40 Hrs. Wskakuje na wage APSCO. 79 kg.

08:44 Hrs. Podnosze z werandy "National Post" (www.nationalpost.com) z "Clinton dines, deals in N. Korea. Jailed U.S. pair granted pardon. 'Comes close to negotiating with terrorists': critic" na okladce + "Toronto Sun" (www.torontosun.com) z "Bullets Fly. 2 wounded among crowd outside Scarborough apartment building, 3 youths held" na okladce.
Na dworzu slonecznie. 14-stopniowo. Temp. w kuchni 22.1C.

11:08 Hrs. Jade do ratusza. Zapytac sie w sprawie odnowienia naszych slubow malzenskich, rejestracji w urzedzie miasta naszego malzenstwa + przyjecie przez Isabel mojego nazwiska.
Na dworze slonecznie. Spiew ptakow + bol w lewym boku.

11:17 Hrs. W wagoniku metra. Pelen. Wczesniej czestuje sie gazetami ze skrzynek: "24 hours" z "Sunrise charged. Employee who died in propane blast not properly trained: Ministry" na okladce + "Metro" (www.metronews.ca) z "'Acting on instinct'. Group helps save four people from swirling waters" na okladce.

11:36 Hrs. Murzyn w eskimoskiej czapce improwizuje na elektrycznej gitarze na stacji Yonge/Bloor.

11:58 Hrs. W Toronto City Hall.

13:20 Hrs. Przeszedlem sie wzdloz ulicy Yonge. Az do sklepu THC. Kupilem w nim "Treating Yourself THE ALTERNATIVE MEDICINE JOURNAL" (www.treatingyourself.com). Magazyn w reklamowce ze stylizowana flaga Kanady, gdzie zamiast liscia klonu, zielony lisc konopny. THC TORONTO HEMP COMPANY 665 Yonge Street / www.torontohemp.com.

16:08 Hrs. Wychodze z domu do szpitala. Na ulicy lekki smrodek. Smieci wszystkich nie wzieto jeszcze. Tylko Green Bin oprozniono. Na dworze slonecznie.

16:14 Hrs. W wagoniku metra. Pelen.

16:34 Hrs. Zauwazylem, ze ruchome schody na stacji Broadview czesto sa popsute.

16:38 Hrs. W tramwaju 504. 23 osoby.

16:46 Hrs. W szpitalu.

21:19 Hrs. Wychodze ze szpitala. Na dworze milo. Cieplo. Zapach skoszonej trawy unosi sie w powietrzu + Tajemnice chwalebne.
Obwozilem dzis Isabel na wozku. Zjadla salatke. Karmilem ja arbuzem. Innej zywnosci nie chciala jesc. Jakby spokojniejsza.

21:25 Hrs. W tramwaju 505.

21:35 Hrs. W wagoniku metra. 21 osob.

21:59 Hrs. W domu. Smieci sprzatniete. Na dworze 20-stopniowo. Ksiezyc w pelni. Temp. w kuchni 22.5c.

22.16 Hrs. Badam stezenie cukru we krwi. 5.4 mmol/L.

Tuesday, August 04, 2009

Bolesny wtorek

Dzis byl busy day. Zakupy + doktor + urzad + szpital. Przy tym dostalem w czasie robienia zakupow ostrego bolu po lewej stronie. Prawa nerka jest uszkodzona. Tam odczuwam czasami bol. Wyglada na to, ze lewa teraz daje mi znac o sobie tez. Pojechalem do doktora. Powiedzialem mu, ze wypilem 5 butelek Flor*Essence. Ale teraz zrobilem sobie przerwe miesieczna. Dalej mocz koloru brazowo-krwistego. Mowi, ze moze kamienie w nerkach.

Isabel tak jakby w innym swiecie. Majaczy. Zolta. Mowi, ze po chemii czuje sie slabsza. No food, please - wykrzykuje, gdy staram sie przemycic troszke jedzenia, ktore dla niej przynioslem. Uczucie wymiotow ja torturuje. Takze srodki od bolu ja otepiaja. Jest powolna, spiaca i malokomunikatywna. Troche biore ja na powietrze. Akurat nie padalo. Gleboko zamyslona. Jak gdyby gdzies daleko. Czasami zachwyca sie natura w parku. Podziwia kwiaty, obserwuje wiewiorki. Boli jej cialo przy dotyku. Czerwona wysypka na calej lewej nodze. Przeskakuje tez na lewa reke. Uwaza, ze po chemii czuje sie gorzej jak przed nia.

01:06 Hrs. Nieplanowana lektura tronowa. "Najwyzszy Czas!" (http://www.nczas.com/).

Wedle Hoppego, wiekszosc homoseksualistow (nie wszyscy - jak podkreslal) prowadzi styl zycia stojacy w jawnej sprzecznosci z najbardziej nastawiona na przyszlosc ludzka instytucja - rodzina.
Z perspektywy ekonomii samo bycie homoseksualista jest zupelnie obojetne - to kewstia moralnosci. Natomiast dzisiejszy ruch homoseksualistow koncentruje sie przede wszystkim na panstwowych pieniadzach. Jak zauwaza Justin Raimondo - zadeklarowany gej o pogladach libertarianskich, redaktor serwisu http://www.antiwar.com/ - gnebieni niegdys przez opinie publiczna homoseksualisci sami dzis gnebia innych, wydajac za panstwowe pieniadze podreczniki, wymuszajac przy uzyciu panstwa "antyhomofobiczna" cenzure czy wreszcie sankcjonujac poprzez agencje Lewiatana swoje zwiazki (Jakub Wozinski, "Dzieci niemile widziane", NAJWYZSZY CZAS!, Nr 27-28 (998-999) 4-11 lipca 2009).

04:51 Hrs. Budze sie. Siusiu + lyk wody.

09:02 Hrs. Podnosze z werandy "National Post" (www.nationalpost.com) z "Germany jails Schreiber. Appears in court today on fraud charges" na okladce + "Toronto Sun" (www.torontosun.com) z "Deadly Weekend. Roads, water, air combine for tragic series of fatal accidents" na okladce. Na dworze slonecznie. 22-stopniowo. Odczuwalne 28C. Temp. w kuchni 23.2C.

11:33 Hrs. Wychodze na zakupy. Na dworze slonecznie + wietrznie. Petro-Canada na rogu bierze za litr paliwa $0.98.6.

11:41 Hrs. W wagoniku metra. 22 osoby. Wczesniej poczestowalem sie gazetami: "24 hours" z "Caribana shines despite tough year" na okladce + "metro" (www.metronews.ca) z "No fun in the park. Students protest government refusal of holiday pay" na okladce + kupuje ($0.95) w kiosku "Gazete" (www.gazetagazeta.com). Na okladce:

* Godzina "W" w calej Polsce (65 rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego.
* Toronto odzylo po strajku.
* Wzrasta napiecie miedzy Rosja a Gruzja.
* Wielka Brytania i Australia wycofaly sie z Iraku.
* 51 ofiar smiertelnych grypy w ciagu tygodnia.
Jedna fotografia: W godzinie "W" - na glos syren i dzwonow koscielnych, ruch na warszawskim Nowym Swiecie, na Krakowskim Przedmiesciu, w Alejach Jerozolimskich zamarl na moment. Przechodnie zatrzymali sie, stali w milczeniu. Zatrzymal sie ruch samochodowy, stanely tramwaje. Ludzie siedzacy przy kawiarnianych stolikach wstawali. Gdy ucichly syreny i zamilkly dzwony, slyszalo sie gromkie brawa.

12:12 Hrs. Wychodze z supermarketu Loblaws. Straszny bol w lewym boku mnie zlapal.

12:32 Hrs. W domu.

13:11 Hrs. Jade do lekarza. Zachmurzenie duze.

13:37 Hrs. W poczekalni doktora Velizara.

14:04 Hrs. W labolatorium. Za oknem leje. Burza.

14:04 Hrs. Pobieraja krew + oddaje mocz.

15:04 Hrs. Biore numerek J109 w urzedzie ministerstwa transportu. Tlumy.

16:05 Hrs. Odnowilem tablice rejestracyjne samochodu na nastepne 2 lata ($268). W supermarkecie "metro" kupuje serek + zielona herbate.

17:04 Hrs. W domu. Zachmurzenie duze. 23-stopniowo. Temp. w kuchni 24.3C.

17:51 Hrs. Wychodze do Isabel. Raz slonce, raz deszcz.

17:58 Hrs. W wagoniku metra. 25 osob + Tajemnice bolesne.

18:18 Hrs. W tramwaju 505. Pelen.

18:25 Hrs. W szpitalu.

22:10 Hrs. Wychodze ze szpitala. Wietrznie. Kaluze. Pada lekki deszcz. Robi sie chlodnawo.

22:15 Hrs. W tramwaju 505. Pelen.

22:24 Hrs. W wagoniku metra. 16 osob.

22:51 Hrs. W domu + wynosze na chodnik smiecie. Miejscy smierciarze przestali strajkowac. Szkoda. Wytrzymalbym jeszcze 2 miesiace bez ich serwisu.

23:50 Hrs. Banan + truskawki + winogrona. Przygotowalem dla Isabel, ale ona nie ruszyla. Teraz ja to jem. Nawet nie tknela napoju POM (http://www.pomwonderful.com/). Wczoraj jej smakowlo. Wypila prawie cala butelke. Nie ruszyla tez soku z marchwi, ktory Krystyna zrobila w sokowirowce.

Warszawa - Politycy SdPl, choc nie maja 15 poslow w Sejmie (a tyle podpisow jest potrzebnych do zlozenia projektu ustawy), chca przeforsowac ustawe o niekaraniu za posiadanie niewielkiej ilosci narkotykow. To ich odpowiedz na propozycje ministerstwa sprawiedliwosci ("Z dalekopisow Polskiej Agencji Prasowej...", GAZETA 91, 4 sierpnia 2009).

Monday, August 03, 2009

Spozniony

WEEKENDOWY OKLADKOWIEC
CZYLI GAZETA I GONIEC


"Goniec" (31 July - 6 August 2009 - www.goniec.net).

* Ocalmy nasz los od zapomnienia.
* Dzien Pamieci o Powstaniu.
* Znowu awaria samolotu LOT-u.
Jedna fotografia: Polskie dzieci w Persji po opuszczeniu ZSRS z Armia Andersa.

"Gazeta" (31 VII - 3 VIII 2009 - www.gazetagazeta.com).

* Toronto wraca do normalnego zycia.
* "Zakazane piosenki" witaly powstancow.
* Polska i Czechy za wzmocnieniem polityki obronnej.
* "Oni walczyli lepiej"...
Dwie fotografie: (1) Tymczasowe skladowisko smieci zlokalizowane wzdluz ulicy Lakeshore nad jeziorem Ontario; (2) Pomnik Polski Walczacej.

06:00 Hrs. Budze sie. Siusiu + lyk wody Perrier.

10:11 Hrs. Lektura tronowa. "Najwyzszy Czas!" (www.nczas.com).

Jak stworzyc czarny rynek

Po 1985 roku Michail Gorbaczow wprowadzil w ZSRS czesciowa prohibicje na artykuly alkoholowe. Dla Rosjan bylo to jakby ktos wprowadzil reglamentacje powietrza. Efektem pieriestrojkowej troski o watroby obywateli sowieckich byl gwaltowny spadek dochodow panstwa i nieprzecietny wzrost bimbrownictwa.

W pierwszych latach XX wieku podobny zakaz narzucili sobie Norwegowie, Szwedzi, Islandczycy i Kanadyjczycy. I w tych krajach mety bimbrownicze zaczely przynosic bajonskie zyski, a z niejednej takiej manufaktury powstala wielka fortuna i kariera w parlamencie.

Jednak prawdziwe eldorado dla gangsterow stworzyla dopiera amerykanska prohibicja z lat 1919 - 1933. XVIII Poprawka do Konstytucji Stanow Zjednoczonych dziala podobnie jak najnowsza Ustawa o Kontroli Tytoniu i Przeciwdzialaniu Paleniu wsrod Rodzin. Dopuszczala spozycie alkoholu, ale zakazywala wytwarzania, sprzedazy i przewozu napojow alkoholowych. Naiwny ten, kto wierzy, ze taka poprawka do konstytucji dotyczaca palenia wyrobow tytoniowych jest mozliwa. Prohibicja to bajeczne zrodlo zyskow dla ustawodawcow, organow scigania, przemytnikow i czarnego rynku. Trudno sie wiec dziwic, ze jednym z najwazniejszych autorow nowej ustawy antynikotynowej jest senator Edward Kennedy, pamietajacy zawrotna kariere finansowa swojego ojca - Josepha Kennedy'ego, tworcy rodzinnej fortuny powstalej na nielegalnym obrocie alkoholem w czasie obowiazywania prohibicji.

Wskutek glupiego zakazu i nadgorliwosci wladz federalnych bajeczne kariery zaczeli robic menele pokroju Alfonsa Capone, Franka Galluccio, Johna Torrio czy Salvatore Lucanii, zwanego takze "Lucky" Luciano. Nowa ustawa antynikotynowa otwiera nowe pole do popisu - tym razem ludziom wyposazonym w odznaki Agencji Zywnosci i Lekarstw. Co piaty Amerykanin pali papierosy, wiec przejmuja oni kontrole nad najbardziej dochodowym interesem w USA. W Kanadzie i Meksyku sprzedawcy papierosow tez juz moga zaczac zacierac dlonie (Pawel Lepkowski, NAJWYZSZY CZAS!, Nr 27-28 (998-999) 4-11 lipca 2009).

11:05 Hrs. Wskakuje na wage APSCO. 80 kg.

11:11 Hrs. Podnosze z werandy "Toronto Sun" (www.torontosun.com) z "Feel the Beat! Caribana party continues" na okladce. Na dworze slonecznie. 19-stopniowo. Odczuwalne 22-stopniowo. Temp. w kuchni 22.9C.

12:05 Hrs. Przewracam strone w kalendarzu ANIXTER (www.anixter.ca). Dzisiaj mamy swieto Simcoe Day Civic Holiday (ON, BC, AB, SK, MB). W sierpniu reklamuje sie SONY IPELA (www.sony.ca/ip).

14:04 Hrs. Wypijam butelke czekoladowego Ensure. Wkladam do torby kanapke z lososiem, serek, napoj POM, wode Perrier, czekolade Lindt + winogrona, truskawki, arbuz, banana.

14:10 Hrs. Wychodze z domu do Isabel. Podlewam wiszace w doniczkach kwaity na werandzie. Slonecznie. Lekki wiatr + pajeczyna na nosie. Petro-Canada na rogu bierze za litr paliwa $0.98.6.

14:19 Hrs. W wagoniku. 23 osoby + Tajemnice radosne.

14:38 Hrs. W tramwaju 504. Pelen.

14:45 Hrs. W szpitalu.

21:27 Hrs. Wychodze ze szpitala. Przyjemnie. Cieplo. Mily wiaterek od doliny Don + ksiezyc za mgielka. Isabel dzis byla spokojniejsza. Drapala lewa noge. Dostala jakiejs swedzacej wysypki. Malutkie czerwone plamki na skorze. Za duzo nie jadla. Wciskalem jej keski roznej zywnosci. Chciala duzo przebywac na swiezym powietrzu. Nie odczuwala mdlosci.

21:34 Hrs. W tramwaju 504. Pelen.

21:42 Hrs. W wagoniku metra. Pelen.

22:03 Hrs. W domu + RIDE GUIDE (www.ttc.ca). Na dworze 23-stopniowo. Temp. odczuwalna 26C.

Sunday, August 02, 2009

Prohibicja

to bajeczne zrodlo zyskow dla ustawodawcow, organow scigania, przemytnikow i czarnego rynku - PAWEL LEPKOWSKI ("Powtorka prohibicji", NAJWYZSZY CZAS!, Nr 27-28 (998-999) 4-11 lipca 2009).

03:25 Hrs. Budze sie. Siusiu + lyk wody.

07:53 Hrs. Budze sie. Siusiu + lyk wody.

10:17 Hrs. Podnosze z werandy SUNDAY SUN (www.torontosun.com) z "Party Time. Say goodbye to all that garbage - we're in the mood for some fun" na okladce. Na dworze zachmurzenie + spiew ptakow. 20-stopniowo. Humidex 25C. Temp. w kuchni 23.4C.

12:00 Hrs. Lektura tronowa. "Najwyzszy Czas! (www.nczas.com).

W Europie podatek od wyrobow tytoniowych jako procent ceny detalicznej (zawierajacy VAT i podatek importowy) ksztaltuje sie od 21% do 77%. Mozna by bylo zaryzykowac stwierdzenie, ze palenie papierosow jest patriotyczne, poniewaz zasila finanse publiczne.
Niektorzy urzednicy biora taki sposob myslenia w sposob bardzo doslowny. Na przyklad wladze samorzadowe prowincji Hubei w srodkowych Chinach wydaly polecenie urzednikom i prawnikom instytucji rzadu lokalnego, zeby zwiekszyli liczbe wypalanych papierosow w celu ozywienia lokalnej gospodarki. Urzednicy nie stosujacy sie do nakazu lub palacy papierosy wyprodukowane poza Hubei sa karani dyscyplinarnie. Oto drugi koniec kija zwanego regulacjami panstwowymi. Taki obamizm w lusterku (Pawel Lepkowski, "Powtorka prohibicji", NAJWYZSZY CZAS!, Nr 27-28 (998-999) 4-11 lipca 2009).

13:00 Hrs. Wskakuje na wage APSCO. 80 kg.

15:15 Hrs. Wychodze z domu. Jade do Isabel. Z nieba leje sie zar. Slonecznie. 23-stopniowo. Temp. w kuchni 24.4C. Petro-Canada na rogu bierze za litr paliwa $0.98.6. Po drodze jem truskawki + winogrona.

15:27 Hrs. W wagoniku metra. Pelen. Kilka osob stoi. Czytam magazyn "Now".

The POLL
We Asked Crime's down 30 per cent in Toronto. Should we revisit the police budget?
You Said
9% More cops! That'll keep crime dropping.
41% Don't touch the budget.
50% reduce the force's budget (NOW, July 30 - August 5 2009).

15:52 Hrs. W tramwaju 504. 19 osob.

15:58 Hrs. W szpitalu.

18:10 Hrs. Zjadlem wspolnie z Isabel szpitalny obiad. Wiekszosc zjadlem ja. Probowalem ja karmic. Troszke dziobnela, jak ptaszek. Mowi, ze zygac jej sie chce. Nie moze nic jesc.

BRIDGEPOINT HOSPITAL

1 SRVG SALT/PEPPER/SUGAR

1 125 ML 2% MILK
1 15 ML CREAMER

1 60Z CRM CAULIFLOWER
1 114ML VANILLA ICE CREAM

1 PCS HADDOCK STUFFED

1 2OZ TURNIP

1 170ML TEA


20:45 Hrs. Wychodze ze szpitala. Wiatr + ksiezyc w pelni. Powozilem Isabel na wozku. Po chemii stala sie zolta. Skora + oczy. Czuje sie zmeczona. Przy ustach trzyma caly czas miseczke ,bo ja bierze na mdlosci. Zmienilem pieluszki sam, bez pomocy pielegniarki + Tajemnice chwalebne.

20:53 Hrs. W tramwaju 504. 14 osob.

20:59 Hrs. W wagoniku metra. 23 osoby. Czytam "Now".

Canada's war effort in Afghanistan
Cops track heroin from the largest bust ever at Toronto airport to the poppy fields of Afghanistan. Guss what's fuelling the Taliban? ("Barometer", NOW, July 30 - August 5 2009).

21:21 Hrs. W domu. Na dworze 19-stopniowo. Temp. w kuchni 23.6C.

21:48 Hrs. Badam stezenie cukru we krwi. 4.8 mmol/L.

21:51 Hrs. Jurek Rymarz z Hamburga probowal sie ze mna skontaktowac. Zostawil 4 wiadomosci na sekretarce. Jurus, bracie. Dziekuje i przepraszam, ze mnie nie zastales. Bylem w szpitalu.

Niemiecki Bundestag uchwalil zmiany ustawowe otwierajace droge do wydawania narkomanom heroiny na recepte. Chodzi o najbardziej uzaleznionych, dla ktorych takie rozwiazanie moze byc szansa na wzglednie normalne zycie.
Eksperci wskazywali, ze heroina na recepte ma sens. Powolywali sie na doswiadczenia zebrane w latach 2002-2006 w Bonn, Frankfurcie nad Menem, Hamburgu, Hanowerze, Karlsruhe, Kolonii i Monachium, gdzie w ramach projektow studyjnych podawano heroine ok. tysiacowi najsilniej uzaleznionych. Podkreslano, ze wielu z nich wrocilo do stalego miejsca zamieszkania i do pracy. Miasta te nadal wydaja heroine uzaleznionym ("Heroina bedzie na recepte?", WIADOMOSCI numer 211, 11 czerwiec 2009).

Religious riot in Pakistan
ISLAMABAD - Hundreds of rioting Muslims attacked Christians in eastern Pakistan, burning and looting their homes in a rampage that killed six Christians and wounded 10 others in the latest violence against minorities in the conservative Muslim country.
The unrest started late Thursday, when members of banned extremist Muslim organization began torching Christian homes in a village in the Punjabi city of Gojra after allegations a Qur'an had been defaced, Federal Minister for Minorities Shahbaz Bhatti said (THE SUNDAY SUN, August 2, 2009).

Codzienny seks moze poprawic genetyczna jakosc spermy mezczyzny i zwiekszyc szanse na zostanie ojcem - sugeruja nowe badania.
Parom, ktore staraja sie o dziecko, czesto doradza sie uprawianie seksu co drugi dzien, aby mezczyzna mial czas odtworzyc odpowiednia liczbe plemnikow. Jak odkryli australijscy naukowcy, takie postepowanie moze jedynak obnizac plodnosc niektorych mezczyzn. Co prawda kilkudniowa abstynencja seksualna zwieksza liczbe plemnikow, jednak dla meskiej plodnosci wazna jest nie tylko ich ilosc, ale i jakosc, ktorej moga zaszkodzic zbyt rzadkie ejakulacje ("Naukowcy radza: Uprawiajcie seks codziennie", WIADOMOSCI numer 214, 01 lipiec 2009).

ROBERT DZIEKANSKI TASER INCIDENT
http://en.wikipedia.org/wiki/Robert_Dzieka%C5%84ski_Taser_incident

Saturday, August 01, 2009

Eleonora Zaremba

- szlachcianka Powstania Warszawskiego.

Z okazji 65. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, Leon z Warszawy podeslal mi ciekawy artykul James Overton pt. "Warsaw's 1944 rewolt is etched in veteran's memory" o jednej z uczestniczek powstania, szlachciance Eleonorze Zaremba.(http://www.google.com/hostednews/afp/article/ALeqM5gvEA19Tt1KQw-QTJleWqQg3Z9PHw).

05:52 Hrs. Budzi mnie bol w prawej lydce. Kurcz. Siusiu + lyk wody + spiew ptaka za oknem.

09:00 Hrs. Lektura tronowa. "Najwyzszy Czas!" (www.nczas.com).

Rosyjskie upodobanie do medali, rang, tabel i oczywiscie respect przed wojskowymi stopniami i godnosciami da sie chyba tylko porownac z germanska pokora wobec munduru. To jeszcze jeden argument przemawiajacy za mentalno-duchowym pokrewienstwem obu tych narodow (Wojciech Grzelak, "Stara spiewka", NAJWYZSZY CZAS!, Nr 27-28 (998-999) 4-11 lipca 2009).

09:45 Hrs. Wskakuje na wage APSCO. 80 kg.

10:01 Hrs. Podnosze z werandy "National Post" (www.nationalpost.com) z "NUCLEAR Is it time to push reset? Cost overruns, delays in building reactors are sapping a nuclear revival" na okladce. Na dworze slonecznie. 21-stopniowo. Odczuwalne 30C. Temp. w kuchni 22.9C.

11:00-12:00 Hrs. Ogladam "Polish Studio" (www.polcu.com/ps). Duzo o Powstaniu Warszawskim.

11:12 Hrs. Minister Sprawiedliwosci Andrzej Czuma mowi, ze sluzby "moga odstapic od scigania okazjonalnych uzytkownikow narkotykow".

Obecny polski rzad probuje zmienic bolszewicko-nazistowska ustawe o narkomanii. Liberalny minister sprawiedliwosci pan Andrzej Czuma (zyl w najbardziej fanatycznym panstwie jesli chodzi o wojne z narkotykami - USA) uwaza, ze lapac trzeba dilerow, a nie uzywajacych okazyjnie nielegalnego narkotyku.

Talibanizujacy Zbigniew Ziobro z PiS broni obecnego prawa, ktorego geneza wywodzi sie z rasistowsko-nazistowskiej mysli lat 30. ubieglego wieku, ktorej obecnym spadkobierca jest USA. To USA wspolnie ze Zwiazkiem Sowieckim przeforsowali swoja bolszewicko-nazistowska ustawe o narkomani i wojnie z narkotykami w ONZ. Zimnowojennej strukturze "prawa miedzynarodowego" zdominowanej przez Sowietow.

11:55 Hrs. "Jestesmy ostatnim pokoleniem, ktore ma scisly zwiazek z polska kultura" - mowi szlachcic Marcin Lewandowski z pisku (http://www.pisk.ca/).

12:29 Hrs. Jade na zakupy. Na dworze slonecznie + wietrznie. 23-stopniowo. Odczuwlane 28C. Temp. w kuchni 23.6C. Petro-Canada na rogu bierze za litr paliwa $0.98.6.

12:45 Hrs. W aptece sprawdzam ile kosztuje hinina, ktora doktor przepisal mi na kurcze nog ($28.33). Na razie nie kupuje. Kurcze dostaje rzadziej i nie sa juz tak bolesne.

13:05 Hrs. Kupuje w supermarkecie LOBLAWS 7 artykulow:

1. Truskawki Naturipe Farms (http://www.naturipefarms.com/). Pudelko 454 g za $2.99.
2. Kawalek arbuza ($2.13). Cena $1.74 za kg.
3. Winogrona biale bez pestek ($3.13). $6.59 za kg.
4. Ser L'Extra Grand Camembert ($5.24).
5. Napoj POM Wonderful ($4.99).
6. 4 banany ($1.22). $1.74 za kg.
7. Czekolade Lindt Creation 70% orange (http://www.lindt.com/) - $4.99
+ GST 5% ($0.50) + PST 8% ($0.40) = $25.59.

13:14 Hrs. U Ruska kupuje "Gonca" (www.goniec.net) z "Ocalmy nasz los od zapomnienia" na okladce.

13:18 Hrs. U Koreanczyka kupuje za $9.03 "WEED WORLD THE MAGAZINE FOR MEDICINAL MARIJUANA USERS" (www.weedworld.co.uk) z "Perfect Medicine... Perfect Bubble Hash" na okladce. Zapytalem o magazyn "CANNABIS CULTURE" (www.cannabisCulture.com). Koreanczyk powiedzial mi, ze dostawca powiedzial jemu, ze magazyn "was discontinued". Duzo za to na polkach magazynow "HIGH TIMES" (www.hightimes.com).

13:35 Hrs. W domu.

14:37 Hrs. Przygotowalem ser + owoce + drinki dla Isabel. Wypijam na droge Ensure. CP24 (www.cp24.com) transmituje na zywo CARIBANA. Duzo rytmu i trzesacych sie polnagich cial. Myslami jestm z Isabel. Jakie zycie jest niesprawiedliwe.

14:46 Hrs. Wychodze z domu do szpitala. Zar leje sie z nieba. 25-stopniowo. Odczuwalne 32C.

14:51 Hrs. W wagoniku metra. Pelen. Osobnik sredniego wieku w bialej czapeczce baseballowej + niebieskiej podkoszulce + jeansowymi krotkimi spodenkami + z powieszona na szyi trabka i kilkoma blyskotlywymi koralami stoi nade mna. Dzis bez biletu transfer, poniewaz uzywam miesieczny Adult Metropass ($109.00).

15:15 Hrs. W tramwaju 505. Pelen. Dama ubrana na bialo z bialym pudlem na kolanach siedzi przede mna. Obok niej gentleman w bialym garniturze ze slomkowym kapeluszem na glowie. Ona biala, on czarny.

15:23 Hrs. W szpitalu.

16:30 Hrs. Ocieram Isabel lzy chusteczka. Rozmawia z Mama przez telefon.

20:19 Hrs. Wychodze ze szpitala. "Pomodl sie za mnie. Aby opuscily mnie mdlosci i moglam spac" - prosi Isabel na odchodne. Dzis bylo duzo smutku, bolu i placzu. Isabel strasznie cierpi. Nudnosci ja wykanczaja. Tez jest zmeczona. Nie chce za dlugo byc na wozku. Goni do lozka. Mowi, ze po chemii czuje sie gorzej.
Na dworze zachmurzenie durze. Zmawiam Tajemnice radosne.

20:31 Hrs. W tramwaju 504. Pelen.

20:40 Hrs. W wagoniku metra. 20 osob.

Polska wyszla z Iraku z przyslowiowym fiutem w garsci - STANISLAW MICHALKIEWICZ ("Z reka w nocniku", GONIEC, 31 VII - 6 VIII 2009 - http://www.michalkiewicz.pl/).

21:04 Hrs. W domu. Na dworze 25-stopniowo. Temp. w kuchni 23.6C.