Monday, August 31, 2026

DZIEN SOLIDARNOSCI I

WOLNOSCI jest dzis obchodzony w Polsce. Nasza generacja tworcow Solidarnosci odchodzi. Wielkie zwyciestwo stoczniowcow. 46 lat temu. Jak dzisiaj przychodza mi obrazki ze strajku w Stoczni Ustka. Poczatek strajku i jego zwycieskie zakonczenie. Z pierwszymi godzinami strajku zwiazany byl moj sp. pamieci braciszek Rysio "Drapieznik". Milicjanci zgarneli go razem z Wojtkiem Strahlem, gdy roznosili ulotki wzywajace do strajkow solidarnosciowych w wojewodztwie i calej Polsce. Po kilku godzinach uciekli z posterunku komendy MO. Tysiace ulotek zostalo rozrzuconych przed zakladami pracy Slupska i miejscach publicznych, w srodkach komunikacji. Tez w wagonach pociagow dalekobieznych w Ustce, wzywajacych Slask i cala Polske do przylaczenia sie do strajkow na Pomorzu. To byly pierwsze godziny, pierwszy dzien i nastepne. W Stoczni Ustka zalozyl sie komitet miedzyzakladowy z reprezententami innych zakladow ze Slupska. Ustka byla zarzewiem strajku na calym Pomorzu Srodkowym, do momentu kiedy strajk przeszedl w rece Gdanska. *** "Glupota jest zarazliwa, ale szczepionki na nia nie ma" - MOLIER. *** "Oba te aspekty - zarowno fakt biologiczny, jak i imie - trzeba uwzgledniac w naszym doswiadczeniu biograficznym. Nawiaze teraz do czegos, co laczy te dwa elementy, czyli do biologicznego pochodzenia, a konkretnie do pana rodziny, o ktorej wiadomo stosunkowo niewiele. Nie chodzi mi przy tym tylko o najblizsza rodzine, lecz o szersza genealogie. Rodzina Nawrockich jest historycznie zwiazana z roznymi dzielnicami, a glownie kojarzy sie z Wielkopolska, chociaz oczywiscie moga istniec rozne jej odnogi. Jestem ciekaw, jak daleko siega pana pamiec rodzinna - czy mozna dowiedziec sie czegos o tym, skad przybyla do Gdanska pana rodzina ze strony ojca, a skad ze strony matki?" - PROF. ANDRZEJ NOWAK. To jest z jednej strony ciekawe, a z drugiej - jak wszystko w Polsce, co dotyczy drzew genealogicznych i demografii - w pewnym sensie skomplikowane. Jako profesor historii, ale takze po prostu jako Polak, z pewnoscia doskonale pan zna tego typu historie. Moj ojciec rzeczywiscie zajmowal sie troche nasza rodzinna genealogia, ale ja sam tego juz nie badalem. Znacznie bardziej interesujacy jest pewien aspekt, ktory chcialbym naszym Czytelnikom opowiedziec, bo to rzecz, ktora zasluguje na to, aby byc znana. Moja babcia, mama mojego taty, nazywala sie z domu Gorska. Jesli chodzi o drzewo genealogiczne rodziny Gorskich, to jest ono naprawde gleboko rozpracowane, siegajace XV XVI wieku. Zajmowal sie tym profesor historii Grzegorz Gorski. To fascynujaca sprawa. Rodzina Gorskich to rzeczywiscie ludzie z glebokimi tradycjami, w tym szlacheckimi. Moj ojciec przez wiele lat powtarzal, ze mial kuzynow, z ktorymi spedzal cala mlodosc; ja nigdy ich jednak nie spotkalem. Po latach dowiedzialem sie, ze to wlasnie byli Gorscy. To drzewo genealogiczne zawiera moja bliska rodzine; opinia publiczna dotychczas nic o tym nie wie. Ja osobiscie nie mialem z prof. Gorskim kontaktu az do momentu, kiedy zostalem prezesem Instututu Pamieci Narodowej. W moim zyciu czesto mialem poczucie, ze w domu rodzinnym, mimo fascynacji historia ojca, zycie bylo skromne i opieralo sie na codziennych obowiazkach. Ojciec czasami powtarzal, ze mamy w genach pewien specyficzny rodzaj predyspozycji, zdolnosci do osiagania stopni naukowych, tytulow i robienia kariery. To jest gleboko wpisane w nasze drzewo genealogiczne, tak mawial moj tata. Dla mnie byl to pewien paradoks, bo jako mlody czlowiek sluchalem swojego ojca Ryszarda, ktory wychodzil malowac i szpachlowac, a jednoczesnie mowil, ze w naszym nazwisku jest zapisana pewna historia i predyspozycje do kariery akademickiej - ja wowczas patrzylem na to z dystansem.- PREZ. KAROL NAWROCKI. "Czy moglby pan przyblizyc kwestie rodziny Gorskich? Czy w tej linii, z ktora pan prezydent jest bezposrednio zwiazany poprzez ojca, wystepuja nazwiska osob powszechnie znanych? Zdaje sobie sprawe, ze rodzina Gorskich posiada liczne odgalezienia, stad moje pytanie" - PROF. ANDRZEJ NOWAK. Tak, oczywiscie. Grzegorz Gorski jest na przyklad postacia publiczna i zalozycielem Akademii Kopernikanskiej. Jego brat, Krzysztof Gorski, pracowal w amerykanskiej NASA i nadal mieszka w Stanach Zjednoczonych. To jest moja rodzina, o czym dowiedzialem sie dopiero niedawno, gdy bylem juz prezesem Instytutu Pamieci Narodowej. Zreszta, Grzegorz Gorski byl rowniez jednym z zalozycieli Porozumienia Centrum, dzieki czemu poznal dynamike zycia publicznego w Polsce. Ja natomiast przeszedlem swoja wlasna droge zyciowa, nie majac wczesniej kontaktu z ta czescia rodziny. Sluchajac opowiesci o nich, dowiedzialem sie, ze oni rowniez przez dwadziescia czy trzydziesci lat nie mieli kontaktu z moim ojcem. Trzeci przedstawiciel rodziny to Marek Gorski i on pelni funkcje prezydenta Konfederacji Lewiatan, ktora zajmuje sie aktywizacja przedsiebiorczosci i zrzesza 4100 firm z calego kraju zatrudniajacych ponad 1 milion osob. Rzeczywiscie wiec w tej rodzinie dostrzegalna jest pewna intelektualna zdolnosc, niemniej ta czesc rodziny byla dla mnie odlegla i nie miala wplywu na moja wlasna droge zyciowa, co czynilo ja dla mnie zagadka. Moja babka, z domu Gorska, pochodzila z tej roziny, ktorej drzewo genealogiczne jest znane i opracowane. Jezeli chodzi o rodzine Nawrockich, moj dziadek byl listonoszem. Nie znam calej jego historii, ale wiem, ze bral udzial w walkach partyzanckich w czasie drugiej wojny swiatowej; nie wiem jednak, w jakiej formacji. Cala rodzina pochodzila z Mazowsza, z Glinojecka niedaleko Ciechanowa. To tam urodzil sie moj ojciec oraz jego rodzenstwo - wujek i dwie ciocie. Przyjazd mojego ojca do Gdanska byl zwiazany z rozwojem przemyslu stoczniowego w tym miescie. Interesujaca postacia w tej historii jest moj stryj Waldek, jedna z najblizszych mi osob. Mieszkal w Gdansku i byl bokserem w klubie Stoczniowiec. Trafil tam do pracy w stoczni za czasow komuny. Jego historia jest pasjonujaca, poniewaz do dzis jest czlowiekiem niezwykle energicznym i pelnym pasji. Byl bokserem, pozniej zostal trenerem boksu, a juz jako szesnastolatek pokonywal rowerem okolo 200 kilometrow, aby moc trenowac. Jest to czlowiek ambitny, wciaz biega, a mimo czterech wylewow zachowal niezwykla sile charakteru i determinacje. Mozna powiedziec, ze w tej rodzinie - ze strony ojca - obecny jest u nas pewien "gen zacietosci". Strona mamy pochodzila z rodziny kresowej, co dodaje mojej genealogii kolejny wymiar historyczny i kulturowy. - PREZ. KAROL NAWROCKI. "Z jakich Kresow pochodzila?" - PROF. ANDRZEJ NOWAK. Nie zglebialem tego tematu. Babcia szybko zmarla na raka. Nie wnikalem wiec w te kwestie, ale mozna powiedziec, ze kresowy gen rodzinny przebijal w naszej linii. Wiem, ze przez Lubelszczyzne rodzina trafila do Gdanska. Wydaje mi sie, ze byly to tereny Kresow bardziej poludniowo-wschodnich, mniej poleskie. Moj dziadek natomiast pochodzil z typowej kaszubskiej rodziny, z Kczewa w obecnym powiecie kartuskim. To byl ojciec mojej mamy Elzbiety, dziadek Stefan. Zmarl w 2009 roku. Byl zwyczajnym czlowiekiem, wychowanym w kaszubskiej tradycji. Historia jego zycia byla typowa dla tego regionu Polski - wraz z bratem Bernardem w czasie drugiej wojny swiatowej zostali przymusowo wywiezieni na roboty do Niemiec. Jeden z jego braci, Feliks, zginal w obronie Kepy Oksywskiej, a czwarty brat, August, zostal wcielony do Wehrmachtu, pozniej uciekl i walczyl u gen. Andersa; po wojnie zostal swiadkiem Jehowy. Z kolei moj dziadek pozwolil mi odkryc inna perspektywe poznawcza. Kochalem go, ale w wielu istotnych sprawach nigdy sie nie rozumielismy. Dziadek wychowal sie w biedzie kaszubskiej wsi przed druga wojna swiatowa i nie przywiazywal wagi do rzeczy, ktore dla mnie byly wazne. Przegladalem jego medale i dyplomy z PRL-u, obserwowalem jego zycie. Nigdy nie zwiazal sie z wladzami, byl czlowiekiem przyzwoitym i pracowitym, budowal dom i dbal o swoja rodzine. Zawsze kladl nacisk na praktyczne umiejetnosci - uwazal, ze jesli nie naucze sie montowac gniazdka elektrycznego czy naprawiac zawiasow, to nie poradze sobie w zyciu. Nie podzielal moich pasji sportowych, uwazal je za glupoty, podkreslajac, ze trzeba nauczyc sie praktycznych rzeczy, jak cos wstawic i naprawic. Kochalem go, ale nie rozumielismy sie zupelnie, rowniez pod wzgledem politycznym. Dziadek wiecej wspominal przymusowe roboty w Niemczech niz dziecinstwo w II Rzeczypospolitej. Dobrze odnalazl sie takze w realiach PRL-u - szedl rano do pracy, pracowal dziesiec godzin dziennie, zapewniajac czworce swoich dzieci wyzywienie i bezpieczenstwo. Byl szczesliwy, ze mogl im to wszystko dac. Nie mial potrzeby, ktora miala moja rodzina od strony Nawrockich - pasji historycznej, myslenia o niepodleglosci, suwerennosci i wolnym duchu. On tego nie potrzebowal i uznawal, ze najwazniejsze jest zycie praktyczne: chleb, mleko, umiejetnosci. To tez przekladalo sie na jego lewicowe poglady polityczne. Juz od moich nastoletnich lat scieralismy sie w tych kwestiach - dziadek Stefan uwazal, ze SLD jest dobre, a Kosciol zly. Te rozmowy miedzy nami trwaly godzinami - PREZ. KAROL NAWROCKI. ("Skad sie wzial Karol Nawrocki. Andrzej Nowak Rozmowy z prezydentem RP")

No comments: